Znamy zwycięzcę plebiscytu na największy gastrokoszmar minionego roku!

Kucharze znów zaatakowali. Tym razem straszą tiulem: ażurowym czipsem w kratkę. Czy gastronomii znowu grozi ośmieszenie?

Wydawało się, że na talerzach było już wszystko. Jadalna ziemia, kłak kiełków w każdej zupie i na każdym kotlecie, zygzaki z redukcji balsamicznej, niedogotowane jajo sous vide, twarda prażona kasza gryczana i liść nasturcji w zimie. Kucharze torturowali nas także upchniętą w słoiku sałatką, rozmazanym na skalnym łupku purée z pasternaku i frytkami z doniczki.

Mazy wciąż trzymają się mocno!
Mazy i kiełki wciąż trzymają się mocno!
Zamiast sosów, które są o wiele trudniejsze, robi się teraz puree i szpachluje nim wszystkie talerze
Zamiast sosów, które są o wiele trudniejsze, robi się teraz puree i szpachluje nim wszystkie talerze
To mój ulubiony gastrokoszmarek: dekonstrukcja mielonego na trzech mazach z puree!
To mój ulubiony gastrokoszmarek: dekonstrukcja mielonego na trzech mazach z puree!

Kiedy manieryczność osiągnęła już punkt krytyczny i zdawało się, że kucharze dadzą wreszcie odpocząć pakowarkom próżniowym i termomiksom, zza kuchennego winkla wynurzyła się kratka. Z początku elegancka i dyskretna, używana tylko przez nielicznych, z czasem, jak tiulowa woalka, zaczęła przykrywać coraz więcej talerzy. Dziś tiul zdobi większość dań silących się na nowoczesność szefów kuchni.

Tiul z jarmużu
Tiul z jarmużu
Tiule zdarzają się w bardzo smacznych daniach - szkoda! Zupełnie są tu niepotrzebne!
Tiule zdarzają się w bardzo smacznych daniach – szkoda! Zupełnie są tu niepotrzebne!

Ten ażurowy dodatek, o którym mowa, z reguły nie ma żadnego smaku, co najwyżej jakiejś spalenizny. To spreparowana z mąki, oleju i wody breja, którą można zabarwiać na różne kolory. Wylewa się ją na patelnię, odparowuje i smaży. Tiul może być zielony od jarmużu, czerwony od buraka lub czarny od popiołu. Szczególnie za powszechną ostatnio czarną kratkę kucharzy powinni wsadzać za kratki. Ten tiul smakuje węglem.

Śledzik w kropki prawie bordo
Śledzik w kropki prawie bordo

Z odsieczą kratce nadciągają kropki. Nie wiem, może to jakaś gra w kółko i krzyżyk, próba dialogu pomiędzy kucharzami… Tak czy owak, i kratkom, i kropkom ja stanowczo dziękuję – i czekam na powrót prawdziwego jedzenia, który mam nadzieję rychło nastąpi. Tego nam wszystkim życzę w przyszłym roku!

 

Gastrycznym męczennikom polecam poprzednie odcinki koszmarów, które wciąż są zadziwiająco aktualne:

Podobał Ci się mój artykuł? Kliknij „Lubię to!” lub „Udostępnij”. Nakarmiona Starecka jest również na Facebooku i Instagramie. Zapraszam!