Kiedy pierwszy raz w życiu wjechałam na Kronplatz, jeden z najnowocześniejszych ośrodków narciarskich na świecie, oszołomiła mnie nieskończoność możliwości. Z płaskiego szczytu, na którym stoi największa w Alpach dzwonnica, mały kościół, parę schronisk oraz zaprojektowane przez Zahę Hadid, wbudowane w skały monolityczne Muzeum Messnera, poświęcone historii alpinizmu, można zjechać w każdą stronę.
Południowy Tyrol
Jak uczyłam się piec apfelstrudel
Christine jest zawsze uśmiechnięta, pachnie masłem i ma czym oddychać. Generalnie chce się ją zjeść. Bardziej apetycznej i motywującej do nauki nauczycielki mieć nie mogłam. A do tego jaka zaradna! Razem z mężem Helmutem i ze swoją mamą prowadzi gospodarstwo agroturystyczne Oberpalwitter w miejscowości Barbian. Christine jest świetną kucharką. Jej apfelstrudel jest łatwy do przygotowania i pyszny.
Święta na stoku? Południowy Tyrol tańszy przed sezonem!
Byłam pierwsza! Wraz z grupą 70 dziennikarzy z całej Europy rozpoczęliśmy sezon narciarski w ośrodku Drei Zinnen Dolomiten (wł. Tre Cime Dolomiti) we wschodniej części Południowego Tyrolu, zawdzięczającej swoją nazwę trzem charakterystycznym, poszarpanym szczytom na wysokości 3003 metrów n.p.m.
Najmniej doceniona atrakcja Południowego Tyrolu
Odpręża zmęczone nogi i rozluźnia ciało. Podnosi odporność, przyspiesza metabolizm i uwalnianie się toksyn. Zalecana jest także w leczeniu reumatyzmu, rwy kulszowej i bólu mięśni. Poza wszystkim poprawia humor. Zgadliście? Nie? Chodzi przecież o kąpiel w... sianie!...
Przewodnik po włoskiej agroturystyce zimą
Kąpiel w sianie, mleko prosto od krowy, płatki kwiatów do wypieków prosto z łąki. Farmy zrzeszone w Roter Hahn prócz rozwijania rolnictwa mogą specjalizować się w czterech wybranych formach działalności: agroturystyce, żywieniu (poprzez prowadzenie karczm), produkcji lokalnych smakołyków i rękodziele. To pięknie położone, sielskie farmy z niebywale gościnnymi, serdecznymi, skromnymi gospodarzami.
Kaspressknödel – austriackie kule mocy
Bardzo prosty przepis na bardzo, ale to bardzo sycące knedle prosto z Tyrolu. Wszystkie składniki już macie: wystarczy czerstwe pieczywo, odrobinę mleka, twardego sera i cebuli. Z wielu opcji (smażone, gotowane, z różnej mąki i pieczywa, w zupie czy w maśle) wybrałam najbardziej pasujące do polskich warunków. A przynajmniej adekwatne do mojego apetytu. Dajcie znać, czy i wam smakowały!






