Szczyt na wysokości 2275 metrów, 116 kilometrów najdłuższych i najbardziej stromych we Włoszech tras i 31 wyciągów. Narciarski raj!
Kronplatz: jeden z najnowocześniejszych i najbardziej znanych ośrodków narciarskich na świecie. Oszołamia nieskończonością możliwości. Z płaskiego szczytu, na którym stoi największa w Alpach dzwonnica, mały kościół, parę schronisk oraz zaprojektowane przez Zahę Hadid, wbudowane w skały monolityczne Muzeum Messnera, poświęcone historii alpinizmu, można ruszyć w każdą stronę świata. Tras jest tyle, że przez tydzień pobytu można nie zdążyć wszystkich wypróbować.
Część z nich to tzw. czarna piątka, czyli pięć wymagających czarnych tras o łącznej długości 44 kilometrów (między innymi słynny Sylvester, 7-kilometrowy Ried czy Herrnegg posiadający homologację Międzynarodowej Federacji Narciarskiej).
Ze szczytu rozciąga się także piękny widok na dolinę Alta Pusteria (Hochpustertal), Dolomity oraz austriackie lodowce Alp Zillertalskich na północy.
Bicie zawieszonego na wysokości 3 metrów Dzwonu Pokoju – Concordia 2000 na szczycie Kronplatz – rozlega się tylko raz dziennie. Chyba że któreś państwo znosi karę śmierci lub gdzieś na świecie kończy się wojna – wtedy częściej. Kronplatz to góra dla zaawansowanych narciarzy, chociaż niebieskich i czerwonych tras, dla tych jeżdżących na średnim poziomie, też jest sporo.
Znajduje się tu także słynące z doskonałej kuchni schronisko Corones. Posiłek w Corones klasycznie zaczyna się od aperitivu: Veneziano (Aperol Spritz) lub Hugo (wino musujące, mięta i syrop z kwiatów czarnego bzu). W menu są same specjały z Południowego Tyrolu, dania bazujące na lokalnych produktach. Trzeba spróbować kaspress knodel suppe, czyli bulionu z knedlami z czerstwego chleba, mięsa i sera albo długo duszonej w czerwonym winie łopatki wołowej również z tymi samymi sycącymi knedlami. Świetne są makarony i ravioli. Jadłam tu m.in. grillowany kozi ser z warzywami, makaron z szafranem i owocami morza, risotto z gruszką czy tagliatę z miejscowej wołowiny.
Desery sa tu genialne. Będziecie zachwyceni. Prócz tiramisu, omletu cesarskiego kaiserschmarrn i apfelstrudla, zamówcie koniecznie germknödel z Austrii rodem. To okrągłe podane na ciepło ciasto drożdżowe nadziewane dżemem śliwkowym. Zalewa się j kremem waniliowym i obsypuje makiem oraz cukrem pudrem. W smaku przypomina nieco nasze świąteczne kluski z makiem. Nie trzeba mieć zębów, by zjeść ten deser, polecam go więc zarówno bobasom, jak i starcom.
Zajrzyjcie koniecznie również do Lumen Muzeum. Znajduje się na szczycie Kronplatz i z jego nowoczesnej bryły rozciąga się spektakularny widok na okoliczne szczyty. Oczywiście pod warunkiem, że jest widoczność. W muzeum warto zobaczyć wystawy poświęcone fotografii górskiej, mniej warto stołować się w tutejszej restauracji Lumen. Jej największy walor tkwi w lokalizacji – wystającym nowoczesnym balkonie budynku. Karta bazuje na lokalnym produkcie, a dania mają być nowoczesną wersją miejscowej kuchni. Dla mnie dość przekombinowaną, chyba wolę stolować się w Corones, które jest również bardziej przyjazne cenowo.
KIEDY?
Sezon narciarski w Kronplatz trwa około pięciu miesięcy w roku. Zazwyczaj zaczyna się w ostatnich dniach listopada, a kończy w drugiej połowie kwietnia.
TRANSPORT
Kronplatz jest częścią sieci Dolomiti Superski – infrastruktury narciarskiej, która jednym skipassem łączy 14 ośrodków narciarskich w Dolomitach, oferujących w sumie 1200 kilometrów tras.
Pomiędzy kurortami kursują bezpłatne skibusy. Z Kronplatz zatem można się szybko dostać na przykład do słynnej Sellarondy (26 kilometrów tury narciarskiej wokół masywu Sella). Wystarczy zjechać na koniec czarnej trasy Piculin, wsiąść w skibus i chwilę później wysiąść w Alta Badia.
Korzystasz z moich rekomendacji? Oznacz mnie na zdjęciu, będzie mi miło poznać Twoją opinię. Szukasz przepisów i pomysłów, jak delektować się życiem?
Zajrzyj na moje profile społecznościowe. Nakarmiona Starecka to instagram, facebook i podcast „Z pełnymi ustami” do słuchania na Spotify, Tidal i Apple Podcasts. Życie jest za krótkie na złe jedzenie i warto je przeżyć z pełnymi ustami!
