Congee na słodko (v)

Congee to kwintesencja równowagi. Jeśli czujecie, że Wasze ciało jej potrzebuje, zmagacie się z kłopotami żołądkowymi, męczy Was niestrawność, to danie dla Was. Polecam congee szczególnie na śniadanie. Rozgrzewa ciało po śnie i syci na długo. To idealne śniadanie dla tych, którzy rano są bardzo głodni i po zjedzeniu kanapek dalej czują niedosyt. Congee nasyci Wasz żołądek i zupełnie o nim zapomnicie, aż do obiadu.

CONGEE NA ŚNIADANIE ZAMIAST KANAPKI

Jadam congee od rana do wieczora, bardzo lubię jego wytrawną wersję, która może być nawet doprawiona ostrymi dodatkami. Pisałam więcej na ten temat tutaj. Sporo osób jednak w odpowiedzi na tamten wpis pytało mnie, czy azjatycki kleik ryżowy można jeść również na słodko. Oczywiście! Jeśli lubicie słodkie śniadania! Taki kleik doprawiony słodyczą może być dobrą alternatywą dla równie zdrowej jaglanki i owsianki.

To co wyróżnia congee i jest jego największą mocą to lekkostrawność. Nie obciąża żołądka i koi przewód pokarmowy. Chińczycy od congee zaczynają każdy dzień. Znają jego lecznicze właściwości.

congee z ryżu jaśminowego z bananem
congee z ryżu jaśminowego z bananem

PRZEPIS NA SŁODKIE CONGEE

(proporcje na 4 porcje)

  • 1 szklanka ryżu (może być każdy ryż poza parboiled)
  • 10 szklanek wody

Przygotowanie congee zaczynamy wieczór wcześniej. Porządnie płuczemy ryż. Wsypujemy go do garnka, zalewamy zimną wodą i płuczemy. Odlewamy wodę i znów płuczemy. Po paru takich kąpielach namaczamy ryż na całą noc. Wody powinno być 5 razy więcej niż ryżu, więc jeśli namaczamy szklankę ryżu to zalewamy ją 5 szklankami wody.

Następnego dnia odlewamy nadmiar wody (część wody ryż wypije, zmieni trochę kolor na bardziej biały i mniej transparentny). Zalewamy go świeżą wodą. Musi być jej dużo tzn 10 razy więcej niż ryżu. Znów – jeśli namoczyliśmy szklankę ryżu to będzie to 10 szklanek wody. Garnek ustawiamy na ogniu, przykrywamy pokrywką, czekamy aż woda się zagotuje co jakiś czas mieszając w garnku. WODY NIE SOLIMY! Kiedy ryż zacznie się gotować, zmniejszamy ogień na możliwie najmniejszy i zdejmujemy pokrywkę. Ryż nie powinien bulgotać, bo przy zbyt dużym ogniu woda za szybko wyparuje, a ryż nie zdąży się rozpaść na kremowy kleik.

Congee gotujemy 4 godziny co jakiś czas mieszając i pilnując, żeby ryż nie przywarł do dna. Będzie nas kusić, by wyłączyć go wcześniej. Już po godzinie bowiem może zacząć przypominać kremowy kleik. Warto jednak poczekać do samego końca najlepiej ustawiając sobie minutnik. W congee chodzi o to, by ziarenka ryżu się rozpadły. Taki idealnie rozgotowany ryż ma bowiem wszystkie równoważące właściwości, o których pisałam wcześniej. Zaskoczy Was również jego smak i zapach. Całość jest bardzo kojąca!

Cały instruktaż, krok po kroku, z przygotowania congee, znajdziecie w formie VIDEO na moim Instagramie. Trzeba tylko wejść na mój profil i kliknąć w wyróżnione relacje pod zapisanym kółeczkiem „CONGEE”.

Gotowe congee można przechowywać w lodówce około tygodnia. Najlepiej przelać sobie pojedyncze porcje do słoików, zakręcić, a potem tylko wyjąć i doprawiać zgodnie z apetytem danego dnia. Na słono albo słodko. O wersjach wytrawnych congee możecie przeczytać tutaj.

CONGEE NA SŁODKO: JAKIE WYBRAĆ DODATKI?

Tu właściwie nie ma ograniczeń. Wszystko co lubicie dodawać do owsianki czy jaglanki sprawdzi się też w przypadku congee. Na początek proponuję zestaw ze zdjęcia. To jeden dojrzały banan, trochę płatków róży, cynamon oraz łyżka musu różanego. Inne sprawdzone połączenia to: daktyle i pasta sezamowa tahina, świeże owoce i masło orzechowe, uprażone na maśle jabłka i syrop klonowy. Eksperymentujcie i szukajcie swoich ulubionych połączeń. Congee jest wdzięczną bazą i nigdy się nie nudzi. Za każdym razem możecie je doprawiać inaczej. Smacznego!

NAKARMIONA STARECKA JEST RÓWNIEŻ NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE. ZAPRASZAM!