Zazjatyzowane gołąbki z tofu (v)

Do gotowania a potem pieczenia gołąbków wracam regularnie. To zajęcie niemal medytacyjne, bo opanowanie sztuki gotowania głąba wymaga skupienia. Jeśli tego jeszcze nie próbowaliście – z całego serca polecam. Nie jest to tak skomplikowane jak się wydaje. Głąba zanurzamy po uszy w wodzie, dajemy mu trochę czasu na małym ogniu, a potem z premedytacją, liść po liściu, odzieramy z wielkiej tajemnicy, zdejmując z niego kolejne warstwy.

Z jakiej kapusty robić gołąbki?

Gołąbki przeważnie robi się z białej kapusty. Czerwona jest jednak bardziej efektowna. Pięknie się prezentuje, a i wydaje się mieć więcej animuszu i sprężystości. Jedyna różnica tkwi właśnie w jej mięsistości. Po obgotowaniu kapusty warto więc lekko rozbić jej liście lub po prostu nożem przyciąć wzdłuż unerwienie środka liści.

Czy łatwo gołąbki zweganizować?

Ja sięgnęłam po tofu, bo w połączeniu z ryżem stanowi wdzięczny i łatwy w użyciu farsz. Próbujcie swoich wersji i smaków. U mnie jak zwykle całość doprawiona jest na sposób azjatyczny. Tofu i ryż w smaku są bardzo delikatne, potrzebny więc zatem dodatek czosnku, imbiru i sosu sojowego. Szczypta wędzonej papryki zaś, sprawi, że gołąbki nabiorą nieco “mięsnego” smaku.

azjatyckie gołąbki z tofu
Roślinne gołąbki z tofu
azjatyckie gołąbki z tofu
Zamiast kolendry możecie użyć szczypiorek i posypać jeszcze całość sezamem

Zazjatyzowane gołąbki z tofu (v)

  • 1 czerwona kapusta
  • woda po gotowaniu kapusty
  • 250 suchego ryżu (najlepiej krótko ziarnistego, np. do sushi, wychodzi tak z 15 g suchego ryżu na 1 liść kapusty)
  • 3 cebule
  • olej roślinny do smażenia
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki świeżo startego imbiru
  • 9 pieczarek (350 g)
  • 2 kostki tofu
  • 3 łyżki oleju sezamowego
  • 6 łyżek sosu sojowego
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • olej do wysmarowania brytfanki

sos:

  • puszka przecieru lub pomidorów pelatti
  • łyżka startego świeżego imbiru
  • 2 łyżki ketchupu
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżki sosu sojowego

Jak przygotować liście kapusty do zawijania gołąbków?

Kapustę myjemy, delikatnie wycinamy z niej głąba, ale w taki sposób, by nie odpadły z niej całkowicie liście. Następnie wkładamy ją do garnka, zanurzamy do połowy, trzy-czwarte jej wysokości w wodzie i delikatnie obgotowujemy we wrzątku na małym ogniu. Co jakiś czas obracamy głąbem i czekamy, aż pierwsze liście będą gotowe do zdjęcia. Najlepiej robić to z pomocą szczypiec, ale poradzimy sobie również widelcem. Zdjęte liście odkładamy na bok, na ręcznik papierowy. Grubsze nerwy ucinamy płasko nożem – lepiej się ich pozbyć, bo będą utrudniać potem zawijanie gołąbków. Wodę po gotowanej kapuście zachowujemy – potrzebne nam będzie ok litra.

Przygotowanie roślinnego farszu

Ryż namaczamy przynajmniej na kwadrans. Płuczemy go 3 krotnie, a potem gotujemy ryż. Ile będziemy potrzebować wody? Powinna zakrywać ryż na wysokość palca (płasko położonego na warstwie ryżu). Garnek ustawiamy na ogniu, a po zagotowaniu przykrywamy ryż pokrywką i gotujemy na małym ogniu jeszcze przez parę minut. Następnie dajemy mu odpocząć jeszcze 15 minut pod pokrywką.

W tym czasie tniemy cebulę w piórka, podsmażamy na oleju i solimy, żeby zmiękła. Kiedy się już zeszkli dorzucamy do niej czosnek pocięty w drobną kostkę, oraz starty imbir. Smażymy chwilkę i dorzucamy jeszcze pieczarki pokrojone w cienkie plasterki. Przesmażamy wszystko, aż pieczarki nabiorą ładnego koloru. Możemy je posolić, jeśli nie chcemy dolewać już więcej oleju, a patelnia zrobi się sucha. Wtedy puszczą wodę i całość się szybko poddusi.

Do zawartości patelni dorzucamy wcześniej ugotowany ryż. mieszamy wszystko ze sobą i dodajemy starte na tarce z grubymi oczkami tofu. Doprawiamy olejem sezamowym, sosem sojowym i wędzoną papryką. Mieszamy, próbujemy, ewentualnie doprawiamy do swojego smaku.

Jak układać gołąbki, by nie rozpadły się podczas pieczenia?

Gotowy farsz nakładamy do liści. Tu porcję farszu musimy dostosować do ich rozmiaru. Nie może go być za dużo, bo nie zwiniemy gołąbków. Najpierw zawijamy liście po bokach do środka, a potem wzdłuż. Układamy w brytfance wysmarowanej olejem w taki sposób, by końcówka liści była pod spodem. Dzięki temu nie rozpadną się podczas pieczenia. Dno brytfanki możemy również wyścielić liśćmi, których nie użyliśmy do zawijania. Całość zalewamy wodą po gotowanej kapuście. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni przynajmniej na godzinę.

Z czym podać gołąbki?

Gołąbki potrzebują sosu! Może być grzybowy, może być pomidorowy. Ja wybieram ten drugi. Pomidorowy przecier zagotowuję w rondelku, nieco go redukuję na małym ogniu, a następnie doprawiam imbirem, ketchupem, odrobiną cukru i sosu sojowego. Podaje gołąbki z odrobiną gorącego pomidorowego sosu i świeżą kolendrą.

NAKARMIONA STARECKA JEST RÓWNIEŻ NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE. ZAPRASZAM!