Gdzie na śniadanie w Warszawie?

To najdłuższy wpis na moim blogu, który rozrasta się z biegiem czasu. Ma już dobrych parę lat, ale aktualizuję go na bieżąco i dopisuję nowe odkrycia. Lubicie ten tekst i często do niego wracacie, nie pozostaje mi więc nic innego, jak od czasu do czasu wybrać się do różnych dzielnic Warszawy i zjeść śniadanie poza własną kuchnią. Dzielę się z wami tylko sprawdzonymi i godnymi rekomendacji adresami. Resztę, która nie spełniła oczekiwań, pomijam dyplomatycznym milczeniem.

1. Krem, Śródmieście, ul. Śniadeckich 18, przez cały tydzień od 8:00
Moje ulubione miejsce spotkań – towarzyskich i zawodowych. Kiedy potrzebuję przeprowadzić z kimś wywiad, przeważnie umawiam się tutaj. Obsługa jest profesjonalna i bezszelestna, atmosfera dyskretna, w tle nie rzęzi żadne disco, a jakość jedzenia zawsze na wysokim poziomie. Na śniadanie paryska klasyka – croissanty (8 zł), omlety (8 zł) i croque monsieur serwowane z sałatką oraz opiekanymi ziemniakami (24-28 zł). Karta główna ostatnio przybrała na wadze i znalazły się w niej same kaloryczne przyjemności: raclette, sernik z owczego sera, kanapka z sardynkami, rillettes z kaczki i duży wybór francuskich serów.

Więcej o Kremie przeczytasz u mnie na blogu <<kliknij tutaj>>

Krem przy Śniadeckich, Nakarmiona Starecka

2. SHUK, Ochota, Grójecka 107, w weekendy od 10.00, w pozostałe dni tygodnia od 09.00
Gdybyście spytali mnie, gdzie najczęściej jadam obiady, bez zająknięcia powiedziałabym, że w Mezze. Jestem uzależniona od serwowanych tam zielonych od pietruszki falafeli, które najczęściej wybieram w zestawie z humusem, świeżymi i marynowanymi warzywami, oraz pitą (24 zł). Mokotowskie Mezze ma też młodszą siostrę przy Grójeckiej z jeszcze bardziej rozbudowanym menu m.in. wegetariańskich śniadań. Trudno mi wskazać najlepsze, bo są tu i wariacje szakszuki, jak i ciekawe propozycje wielkiej uczty dla dwojga, ale w pierwszej kolejności spróbujcie może śniadania tureckiego z cilbir, czyli jajkami w koszulkach w miseczce z jogurtem (na zdjęciu poniżej danie na samym dole), bo to rzadkie ale nadzwyczaj udane klasyczne, tureckie połączenie. W SHUK towarzyszą mu jeszcze dolmy (tureckie gołąbki), bałkański ser kajmak z miodem, parę miseczek z różnościami oraz pieczywo (25 zł).

3.Iluzjon Café Bar, ul. Narbutta 50A, od 9:00, w weekendy od 9:30
Mój nowy śniadaniowy faworyt. Iluzjon Café Bar jest siostrzanym lokalem Jaskółki przy placu Wilsona. Wszystko mi się tu podoba. Zaczynając od wyłożonych marmurem odremontowanych ze smakiem wnętrz budynku z lat 50., przez kartę z zabawnymi rysunkami Michała Loby, po wegetariańsko-wegańskie dania, w tym śniadaniowe podawane przez cały dzień. Najbardziej smakują mi bajgle z pastą jajeczną z tofu. Soczyste, pełen smaku i warzyw (16 zł). Są również w wersji z marchewkowym łososiem i kozim serem. Poza tym w karcie tofucznica i klasyczna jajecznica, tost z awokado, chałka z ricottą czy szakszuka, dobra kawa (idealne na lato espresso tonic), szejki, a nawet alkohol, dla tych, którzy dekadencko lubią zacząć dzień.

4. Boker Tov, śniadanie w Jewish Community Center, Śródmieście, ul. Chmielna 9a, od 10:00
Co prawda tylko w niedzielę, ale warto na nią czekać przez cały tydzień. Boker Tov w Jewish Community Center to prawdziwa roślinna uczta, wielkie koszerne śniadanie w trakcie którego spróbujecie wybornych past z jajek, buraka, dyni, bakłażanów, pieczonych marchewek z cebulką i humusu, w którym można zanurzyć pulchną focaccię. Za talerz płaci się 25 złotych i można się objadać do woli!

P2220910-660x486

5. Bombaj Masala Praga, Centrum Praskie Koneser, w tygodniu od 11. w weekendy od 10
Tu zjadłam pierwszy raz w życiu indyjskie śniadanie w Warszawie. Wybór dań jest bardzo duży, od ugotowanych na twardo jajek po bombajsku czyli duszonych w aromatycznym pomidorowym sosie w zestawie z puchatymi placuszkami poha i naanem prosto z pieca tandoor, kebabem z siekanego kurczaka i smażonymi płatkami ryżowymi (zestaw 27 zł) po wspaniałą ciecierzycę w gęstym sosie z chlebkiem bhatura (19 zł). W menu jest ponad 10 opcji śniadaniowych – z mięsem lub wegańskich – a wszystkie serwuje się z pyszną herbatką masala chai. Do tego jeszcze spora karta bezalkoholowych koktajli, które są tak gęste i pełne składników odżywczych, że w sumie mogą też zastąpić klasyczne śniadanie (od 16 do 19 zł).

6. Forum Coffee, ul. Elektoralna 11, Śródmieście, pon.-pt.: od 7:30, sob. od 9:00, niedz.: 10:00
Odkąd przeprowadziłam kiedyś wywiad ze Sławkiem Saranem (wciąż można go przeczytać TU), mistrzem baristów, śledzę od czasu do czasu jego poczynania. Ucieszyłam się zatem, gdy dotarło do mnie, że jego Forum, kawiarnia prowadzona wespół z dziewczyną, Iloną Przewoźniczek, mistrzynią aeropressu, przenosi się do większego lokalu. Z Klubu Komediowego przy placu Zbawiciela na ulicę Elektoralną. Kawiarnia otwarta jest od wczesnego poranka, można zatem w biegu wypić nie tylko zacną kawę, lecz także przekąsić coś krzepiącego. Na przykład grzanki z pszennego chleba na zakwasie. Smaruje się je ricottą robioną z tutejszych zakładowych pozostałości po spienionym mleku, podaje z mozzarellą di bufala, pysznymi, dojrzałymi pomidorami Gargamel z Jabłonny, albo z ajwarem i bakłażanem.

grzanka w Forum z jajkiem

7. Big Book Cafe, Mokotów, ul. Dąbrowskiego 81, od 08:00, w weekendy od 10:00
Na końcu ulicy Dąbrowskiego, właściwie już przy Wołoskiej, działa stacjonarna wersja festiwalu literackiego Big Book Anny Król i Pauliny Wilk. W kawiarni, podobnie jak na ich literackim „open’erze”, można rozsmakować się w lekturze. Dosłownie, bo towarzyszyć jej może posiłek, i to od samego rana. Na zaspany brzuch szczególnie polecam koktajle – ten z burakiem jest szałowy i starczy za śniadanie (15-17 zł). W menu również bajgle, jajecznica, sałatki, przekąski i kanapki. Co więcej – własne menu mają tu psy! Zabierzcie je ze sobą koniecznie, niech też lizną kultury.

Big Book Cafe Mokotow Nakarmiona Starecka Big Book Cafe Mokotow Nakarmiona Starecka Big Book Cafe Mokotow Nakarmiona Starecka

8. Wars i Sawa w Nowym, Mokotów, Nowy Teatr, ul. Madalińskiego 10/6, w tygodniu od 08.30, w weekendy od 10:00
Było takie miejsce na Powiślu, przy Dobrej, gdzie czas zwalniał i panowały wieczne wakacje. Wars i Sawa mieściła się w dość obskurnym baraku, który właściciele potrafili jednak przerobić na artystowską, sielską miejscówkę, serwującą najbardziej kolorowe pizze w mieście – na przykład z jarmużem, dynią czy burakiem. W nowym miejscu karta Warsa i Sawy wciąż wypełniona jest wegetariańskimi daniami. Na śniadanie podaje się m.in. jajecznicę, owsiankę, humus z warzywami czy placki z jabłkami. Latem można się nimi delektować na świeżym powietrzu, przy stoliku na patio Nowego Teatru zarośniętym łąkowymi kwiatkami.

Wars i Sawa w Nowym Teatrze Nakarmiona Starecka Wars i Sawa w Nowym Teatrze Nakarmiona Starecka

9. El Krepel, ul. Śniadeckich 12/16, Śródmieście, codziennie od 9. oprócz soboty (nieczynne)
Najbardziej bajkowe miejsce w Warszawie. Wygląda jak cukiernia i rzeczywiście, sporo tu słodkości. Można zjeść barokowe pączki nadziewane słonym karmelem i obsypane płatkami złota, jak i wtulić się w róż kwiatów na jednej ze ścian. Menu składa się jednak w większości z wytrawnych potraw, a także z pysznych i oryginalnie podanych śniadań. Polecam je zacząć od świetnego czarnego chleba na żytnim zakwasie z figami serwowanego z masłem z pyłkiem kwiatowym (9 zł), a potem zjeść kolorową owsiankę ze złotym bananem (19 zł) lub naleśniki suzette (26 zł) i zostać na obiedzie, bo ten jest równie kuszący.

10. Cafe Bristol w Hotelu Bristol, ul. Krakowskie Przedmieście 42/44, codziennie od 8:00
To najstarsze i najbardziej nobliwe miejsce w zestawieniu, działające od 1901 roku. Szykowny adres przy reprezentacyjnym Krakowskim Przedmieściu w latach 60. i 70. pełnił rolę salonu stolicy, w którym wręcz należało bywać. Tu toczyło się życie towarzyskie i uczuciowe Warszawy. W Bristolu brylowali amanci kina, literaci i muzycy. Bywał tu Olbrychski, Głowacki. Można tu zjeść nie tylko ciastka, zamówić słynny tort Bristol, lecz także śniadanie. Spróbowałam dwóch spośród pięciu do wyboru: śniadania francuskiego z omletem z kozim serem (65 zł) oraz śniadania fit na które składała się domowe musli z kiwi lub bananem serwowane z mlekiem lub jogurtem naturalnym (58 zł). Wszystkie zestawy podawane są z talerzem owoców, kawą lub herbatą, zestawem pieczywa podanego z dżemami, miodem i masłem i tłoczonym na zimno sokiem jabłkowym.

sniadanie fit w hotelu bristol Cafe Bristol sniadanie francuskie z omletem

11. Raj w Niebie, Śródmieście, ul. Nowy Świat 21, od 12:00, niedziela zamknięte
Jak wygląda śniadanie w raju? Bardzo smacznie i kalorycznie. Na śniadania można wpadać tu przez cały dzień i to od razu bardzo konkretne. Do wyboru są cztery: puszyste naleśniki z szynką, jajem sadzonym i syropem klonowym (22, 50 zł), burger wieprzowo-wołowego z cheddarem i sadzonym jajkiem (26,50 zł), tosty z łososiem i wakame (20,90 zł) i wegańskie złociste tosty francuskie nasączone mlekiem kokosowym z sezonowymi owocami i pudrem z hibiskusa (25,90 zł). Jak się bawić to się bawić i nie jeść już nic do końca dnia.

Raj w Niebie, Nakarmiona Starecka
pancakes z makiem, marakuja, bananem i czekoladowym sosem
Pankejki z makiem, marakują, bananem i czekoladowym sosem

12. Jaskółka, Żoliborz. pl. Wilsona 4, lok. 103, od 8:30, w weekendy od 09:30
Popularny i lubiany przez mieszkańców Żoliborza lokalik oblegany jest w porze śniadaniowej i lanczowej. Estetyczne, przyjemne wnętrze Jaskółki zaprojektowały dziewczyny ze studia Fenek we współpracy z Tomkiem i Edytą Kilisiami. Menu śniadaniowe jest różnorodne i spore, jest w czym wybierać, a wszystkie dania są wegańskie albo wegetariańskie. Lubię tutejsze bajgle (16 zł) żoliborską pajdę z marynowanym burakiem, kremem z orzechów włoskich i łososiem z marchewki (15 zł), tofucznicę z boczniakami i awokado (20 zł), szakszukę z bakłażanem i czarnuszką (20 zł).

Porcelana z Fenek Studio
Porcelana z Fenek Studio
Kawiarnia Jaskółka
Kawiarnia Jaskółka
Tofucznica
Tofucznica
Sałatka z melona i tofu
Sałatka z melona i tofu

13. Charlotte, Śródmieście, al. Wyzwolenia 18 (pl. Zbawiciela), od 7:00, w weekendy od 9:00
Wiele lat temu umieściłam „Szarlotę” w zestawieniu „Koszmary warszawskiej gastronomii” z powodu fatalnej obsługi, która na prośbę o podanie menu potrafiła odpowiedzieć krótko i stanowczo „nie”. Od tamtej pory bardzo się poprawiła, jest czujna, szybka i dyskretna. Zdjęto również część karton-gipsu, który do niedawna przesłaniał zabytkowe mozaiki Eugeniusza Gepperta zdobiące niegdyś wnętrza działającej tu do 2011 roku Centrali Rybnej. Od tamtej pory doceniam jeszcze bardziej możliwość celebrowania wyjątkowych chwil winem musującym podawanym do jajek, pieczywa i konfitur (śniadanie Charles, 26 zł).

14. Charlotte Menora, pl. Grzybowski 2, od 7:00, w weekendy od 9:00
Niegdyś mieściła się tu słynna Menora, restauracja z kuchnią żydowską, teraz działa punkt informacji o żydowskiej Warszawie. Z inicjatywy Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN powstały: sala spotkań dla organizacji pozarządowych, miejsce na warsztaty kulinarne oraz bistro. Jak w każdej Charlotte tak i tu kupicie pieczywo robione na miejscu – w tym piękne, rumiane chałki oraz bajgle.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

15. Kubek w Kubek, Mokotów, ul. Grażyny 16, od 8:00, w sobotę od 8.30, a w niedzielę od 9:30
Mokotowska kawiarnia, w której, podobnie jak w Relaksie przy Dąbrowskiego, można wpaść na sąsiadów i znajomych. Na tak małej powierzchni, w otoczeniu znajomych uszu, nie sposób prowadzić prywatnych rozmów. Zalecam więc wpadać tu, by zjeść, a nie rozmawiać o pieniądzach czy romansach. Menu śniadaniowe duże i różnorodne, a w nim m.in. jaglanka (16 zł), jajka po benedyktyńsku (22-24 zł), karmelizowana chałka z owocami (16 zł), jaja z parówkami w dużym śniadaniowym zestawie (22-24 zł), a także parę zdrowych śniadaniowych koktajli (14-16 zł).

16. Bułkę przez Bibułkę, Mokotów, Puławska 24, od 07:30, w weekendy od 9:00
Bajkowy, dziewczyński lokal rozrósł się w sieć pięciu lokali. W tym najstarszym, działającym na Mokotowie od 2014 roku, rano bywa tłumnie, warto jednak porozpychać się łokciami, by zjeść bajgla z pastą jajeczną (13 zł) lub łososiem (17 zł), czy słodką owsianko-jaglankę z owocami (15 zł). W karcie również omlety, naleśniki i spory wybór kanapek. Wszystkie śniadaniowe dania dostępne są przez cały dzień.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

17. Być Może, Śródmieście, ul. Bagatela 14 (pl. Unii Lubelskiej), od 7:00
Przez tutejsze stoły przewinęło się już tysiące śniadań, a i karta zmieniała się nieraz. Bistro przy Placu Unii Lubelskiej to wciąż jedno z niewielu miejsc, gdzie o tak wczesnej porze można zjeść obfite i dopracowane śniadanie, a wychodząc – zabrać ze sobą doskonałe drożdżowe wypieki. Ja za każdym razem wychodzę z drożdżówką na drugie śniadanie (w sezonie z jagodziankami) lub rwańcem z cynamonem. Obecnie w menu są m.in. jajka w koszulkach na maślanych bułeczkach (21 zł), owsianka z owocami (17 zł), racuchy z twarogiem (21 zł), czy kanapki (z rostbefem, kozim serem lub wędzonym łososiem, wszystkie po 16 zł). Większość z pozycji śniadaniowych serwowana jest przez cały dzień.

18. Matcha Tea House, Śródmieście, ul. Mokotowska 17 (pl. Zbawiciela), codziennie od 11.00
Matcha, tak popularna w Berlinie czy Londynie, do wypicia do niedawna w zaledwie paru kawiarniach w Warszawie, doczekała się jakiś czas temu swojego miejsca. Towarzyszy jej japońskie śniadanie – kojąca zupa miso podawana z ryżową kanapką onigiri i sałatką (22 zł), ale również bardziej rustykalne zestawy (jajecznica z frankfurterkami, 19 zł), lub śniadanie w wersji fit (granola z matchą, jogurt z owocami, 19 zł). Do zielonej herbaty pasują również desery, a tutejsze są wyjątkowo ciekawe i udane. Mój ulubiony to puszysty japoński sernik oraz crème brûlée z matchą, mniam!

19. Etno Cafe, Śródmieście, ul. Marszałkowska 87, od 07:00, w sob. od 8:00, a w niedz. 09:00
Sieciówka, ale z klimatem. Przeniesiony koncept z Wrocławia świetnie odnalazł się na stołecznym rynku. Lubię tu wpadać z komputerem i w ciszy popracować. To również idealne miejsce na spotkania, bo w samym centrum miasta. Jeśli chodzi o śniadania to jedna z najszybszych i najtańszych opcji w Warszawie. Za bajgla z humusem zapłacicie 12 złotych, a za granolę z jogurtem – 9 zł.

sniadanie w etno cafe warszawa

20. The Cool Cat TR, Śródmieście, ul. Marszałkowska 8, codziennie od 09:00 
Druga po Powiślu lokalizacja Cool Cata, tuż obok TR-u. Śniadania dostępne są przez cały dzień. Jest przybrana świeżą kolendrą szakszuka (19 zł), maślany tost z awokado (22 zł), jaglanka z migdałami i białą czekoladą (18-21 zł), komosa z jarmużem, burakiem, jajem i awokado (21 zł) oraz omlety i jajecznice z halloumi, sałatką i pieczywem (20 zł).

The Cool Cat TR The Cool Cat TR

21. Weranda bistro w Hali Koszyki, ul. Koszykowa 63, Śródmieście, od 9:00 przez cały tydzień
Kiedyś, kiedy Poznań nie był jeszcze tak rozwinięty kulinarnie, główną jego atrakcją była Weranda. Chodziło się tam jeść i popatrzeć – zarówno na serwowane z fantazją dania jak zmieniające się często dekoracje. Weranda doczekała się już konkurencji, ale dalej jest popularnym i lubianym miejscem. Filia w Hali Koszyki jest równie pełna zieleni i przytulna, a menu śniadaniowe całkiem przyzwoite. Prócz jaj, owsianki, naleśników i chałki jest także żurek z jajkiem i boczkiem (19 zł).

jaja po benedyktynsku croissant z awokado i jajem w koszulce

22. SAM Żoliborz, Żoliborz, ul. Rydygiera 9c, od 8:00, w weekendy od 9:00
Powiśle jest teraz poza moją trasą, nie bywam tam zbyt często. O wiele bliżej jest mi do lokalizacji SAM-u na nowym Żoliborzu. Karta śniadaniowa jest dostępna cały dzień i owsiankę można tu zjeść nawet wieczorem (moja ulubiona to ta ze śliwkami, 17 zł). Kuchcik zjada bajgle z rostbefem (17 zł) lub pastą jajeczną (11 zł). Na liście ulubionych są także pikantne jaja po meksykańsku (23 zł), jaglanka z orzechami (18 zł) i jajka ze szpinakiem na grzance z wiejskiego chleba (21 zł).

23. City SAM, Śródmieście, ul. Twarda 4, od 8:00, w weekendy od 09:00
Kolejny SAM-u mieści się w apartamentowcu Cosmopolitan. Miejsca jest mało, ale wciąż można uszczknąć go dla siebie, nie narażając się przesiadującym tu celebrytom. Niewątpliwa ozdobą miejsca jest chart polegujący czasami na poduszeczce przy kasie. Menu jak w SAM-ie powyżej.

24. Orzo, Plac Konstytucji 5, przez cały tydzień od 9:00
Śniadanie za złotówkę? Kusząca alternatywa dla wszystkiego co opisałam powyżej! Do każdej kawy w tygodniu (1 zł) otrzymuje się śniadanie w prezencie. W menu za złotówkę miska smoothie z banana i innych owoców na mleku kokosowym, miska z łososiem, makaronem orzo, guacamole, jajkiem w koszulce, warzywami i salsą mango, szakszuka, pizza na kaca, burger w czarnej bułce, oraz jaja sadzone z kiełbaskami, grillowanymi pomidorami, tabbouleh, bagietką z masłem ziołowym. Orzo kontynuuje pod tym względem tradycję poprzedniego lokalu w tym miejscu – Aioli. Po małej metamorfozie wnętrz przy placu Konstytucji pojawiło się wiele roślin doniczkowych, które mają za zadanie odświeżyć nieco stołeczne powietrze.

orzo nakarmiona starecka sniadanie-1

A gdzie Wy jadacie śniadania? Macie jakieś ulubione miejsca? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Nakarmiona Starecka jest również na Facebooku i Instagramie. Zapraszam!