Banana fish and chips, czyli wegańskie rybki bananówki

Brytyjski klasyk, czyli fish and chips, ale w wegańskim wydaniu. Co zamiast ryby? Banany! A dokładniej – kwiatostany bananowca usmażone w chrupiącym a jednocześnie puszystym cieście piwnym. Prawdziwe banana fish. Ha!

Pierwszy raz na pąki bananowca natknęłam się w Wietnamie. Jadałam je tam w sałatkach i zupach. Tęskniłam za nimi po powrocie, więc kiedy przy okazji zakupów w Azjatce odkryłam je zapakowane w puszkach, od razu kupiłam. Szukając pomysłu, jak można je wykorzystać, przypomniało mi się opowiadanie mojego ukochanego pisarza z czasów dzieciństwa.

puszka kwiatostanów bananowca w zalewie do kupienia w sklepach z azjatycką żywnością
Odsączone z zalewy kwiatostany bananowca – mają ciekawą włóknistą strukturę

Skąd się wzięły rybki bananówki?

Przecież J.D. Salinger pisał o rybkach bananówkach! Pojawiają się w jednym z jego najlepszych opowiadań napisanych dla New Yorkera ” Idealny dzień na ryby”.  To w sumie bardzo smutne opowiadanie o wojennej traumie. Jednak kiedy je czytałam po raz pierwszy miałam niewiele lat. Zupełnie tego smutku i poukrywanych znaczeń nie potrafiłam odczytać. Moja wyobraźnia krążyła wtedy głównie wokół rybek bananówek. A to za sprawą tego fragmentu:

„Dziś jest idealny dzień na te ryby.
– Nie widzę ani jednej – rzekła Sybil.
– To zrozumiałe. Ich obyczaje są bardzo osobliwe. (…) wpływają do takiej dziury, gdzie jest dużo bananów. Kiedy tam wpływają, wyglądają na bardzo zwyczajne ryby. Ale gdy już się tam znajdą, zachowują się jak świnie. Słyszałem o takich rybach bananówkach, które (…) zjadły nie mniej niż siedemdziesiąt osiem sztuk. (…) Dostają bananowej gorączki, to straszna choroba”.

Gdzie kupić azjatyckie produktu online?
Sprawdź moje sprawdzone adresy w sieci. 

Banana fish czyli wegańskie ryby z pąków banana

Kwiatostany bananowca są bardzo ubogie w kalorie i generalnie w wartości odżywcze. Na próżno szukać w nich walorów zdrowotnych, ich największą zaletą jest jednak dosyć „zwierzęca” włóknista struktura. Myślę, że z kwiatostanów bananowca można zrobić nie tylko rybkę, lecz także roślinnego kurczaka czy kraba. Zachęcam do eksperymentów. Skądinąd na moich zdjęciach bananówki najbardziej przypominają właśnie szczypce kraba. Poza tym wizualnym skojarzeniem ich smak jest dosyć morski. To wszystko za sprawą wodorostów, których używam tu jako przyprawy do smaku. Resztę wskazówek znajdziecie w przepisie – zapraszam!

Rybki bananówki wyglądają tutaj trochę jak polska golonka 🙂
A tu przypominają szczypce kraba – jest w nich potencjał!

Przepis na banana fish and chips, czyli wegańskie rybki bananówki

(porcja na 4 osoby)
ciasto piwne:
  • 200 g maki pszennej
  • szczypta kurkumy (dla koloru)
  • 1 łyżka cukru
  • duża szczypta soli
  • 50 g świeżych drożdży (14 g drożdży instant)
  • 300 ml piwa typu pils albo lager
rybki bananówki:
  • 3 arkusze suszonych wodorostów nori (jak do sushi)
  • 1 puszka banana blossom – kwiatostanów bananowca w zalewie (do kupienia w sklepach z azjatycką żywnością)
  • pół szklanki mąki do obtoczenia
  • duża szczypta soli

Najpierw mieszamy ze sobą suche składniki. Następnie dodajemy rozkruszone drożdże, a potem dolewamy piwo. Mieszamy wszystko dokładnie. Ciasto powinno mieć konsystencję ciasta naleśnikowego. Jeśli pozostaną w nim grudki – nie martwimy się nimi. Będą dobrze smakować po usmażeniu. Wyrobione ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce, np obok kaloryfera. Powinno fermentować minimum godzinę.

Suszone wodorosty nori w płachtach mielimy na pył za pomocą młynka. Jeśli go nie mamy na wyposażeniu kuchni możemy je równie dobrze utrzeć w moździerzu. Połowę wodorostów przesypujemy do miseczki, drugą mieszamy z mąką i solą.

Kwiatostany bananowca przecedzamy z zalewy. W puszcze mogą się znaleźć zarówno całe kwiatostany jak i ich kawałeczki. Wszystko nam się przyda. Odsączone kawałki bananowca oprószamy zmielonymi wodorostami, a następnie obtaczamy w mące wymieszanej z wodorostami i solą.

Rozgrzewamy olej roślinny w głębokiej patelni. Powinien osiągnąć 170 stopni. Jeśli nie mamy termometru możemy sprawdzić jego temperaturę rzucając na jego powierzchnię kropelkę ciasta piwnego. Jeśli od razu zacznie bulgotać i pokrywać się bąbelkami, możemy zacząć smażyć nasze rybki bananówki.

Oprószone kawałki kwiatostanów bananowca zanurzamy w cieście piwnym. Powinny pokryć się w całości grubą warstwą. Wrzucamy je delikatnie do oleju i smażymy. Jedna minuta z każdej strony powinna wystarczyć, żeby się ładnie zezłociły. Wyławiamy i odsączamy na ręczniku papierowym. Solimy. Podajemy z sosem tysiąca wysp lub srirachą, frytkami lub usmażonymi talarkami ziemniaków.

Czekam na Wasze wrażenia, piszcie, ile rybek bananówek udało się Wam złowić!

PODOBAŁ CI SIĘ MÓJ PRZEPIS? NAPISZ KOMENTARZ, KLIKNIJ „LUBIĘ TO!” LUB „UDOSTĘPNIJ”. NAKARMIONA STARECKA JEST RÓWNIEŻ NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE. ZAPRASZAM!