Północ Południe – kuchnia wschodnio-zachodnia

Nazwa budzi pewne obawy – czyżby chodziło o popularną w Polsce asekuracyjną kuchnię wschodnio-zachodnią, w której penne z łososiem spotyka caprese i tatara? Prawie. W krótkiej karcie znajdziemy bowiem, prócz wymienionych wyżej klasyków, śledzia, krewetki, polędwiczki wieprzowe i kurczaka. Bar natomiast zapowiada się interesująco, ma dobry wybór whisky, win, trochę autorskich drinków, oraz wódki.

Czytaj dalej

Rusiko – gruzińska uczta

Do Gruzji jechaliśmy odurzeni lekturą Mellerów i opiniami z serwisu Kaukaz.pl. Widziałam siebie w malowniczych górach z bawolim rogiem wypełnionym winem w jednej ręce i nabrzmiałym od rosołu cycem chinkali w drugiej. To miała być niekończąca się supra. Z fantazją i zapasem czasu, którego nikt nie przelicza na pieniądze, co najwyżej na przyjemności. Na miejscu okazało się, że za suprę się płaci.

Czytaj dalej

Pomysły na kulinarny weekend

Wyjechać z miasta na łono przyrody, odpocząć i do tego smacznie zjeść… Oto sprawdzone kulinarne oazy – Koziarnia w Beskidzie, Fajne Miejsce i Lawendowe Pole na Warmii oraz Potocki na Mazurach. Czekają na was własnej produkcji sery, wędliny, chleby, wina, musiaki, cydry, a nawet… mydło! Wystarczy weekend, by odpocząć, zaspokoić apetyt na dobre, naturalne jedzenie i piękne, sycące duszę krajobrazy.

Czytaj dalej

Sticky Fingers – przeciętny fast food

The sticky what? – wyrwało mi się, gdy całkiem niedawno śmignęłam rowerem obok lokalu, który przez ostatnie siedem lat podpierał szyld Nesebaru. Bezszelestnie w ciągu paru dni pozbył się bułgarskiej musaki, a resztę mięsa zamarynował w sosie barbecue. W nowej, krótkiej karcie Sticky Fingers znalazły się tak ordynarnie pociągające pozycje jak frytki z chili con carne oraz nachos z sosem serowym.

Czytaj dalej

Dlaczego warto jechać po sery do Sandomierza?

W upalny czerwcowy weekend sandomierska starówka śmierdzi starą, przepoconą skarpetą. Ojca Mateusza nie widać, władzę nad miastem przejmuje mleko w nieskończonych serowych formach. Za sprawą festiwalu organizowanego przez Slow Food Polska wszyscy przyjeżdżają tu grzeszyć – zjeść kilogramy serów i wypić hektolitry wina. Festiwal nabiera głębszego sensu, gdy degustacjom sera towarzyszy komentarz.

Czytaj dalej