Koreański smażony kalafior

Inspiracja jest oczywista. To roślinna wersja słynnego KFC. I nie mam na myśli flagowego produktu amerykańskiej sieci fast food, ale koreańskiego kurczaka. Słodkiego, tłustego i pikantnego. To danie idealne na kaca i większy głód na grzeszki. Chociaż w mojej wersji, równie już popularnej na świecie co z drobiem, jest to w sumie zdrowy kalafiorek. No ale ten sos? No jednak grzeszek! Wspaniały, lepki, uzależniający. Najlepiej zrobić go więcej, bo szybko schodzi!

Na czym polega sekret KFC, czyli koreańskiego kalafiora?

Na podwójnym smażeniu. A tak. Bo najpierw musimy przygotować kalafiora. Oblec go w miękką poduszkę ciasta, a dopiero potem w smakowity sos. Dzięki temu zabiegowi kalafior będzie miękki jak obłoczek, soczysty i pełen smaku.

Koreański smażony kalafior

(2 porcje)

Kalafior:

  • ugotowane różyczki z połowy kalafiora
  • woda gazowana 200 ml
  • szczypta soli
  • mąka pszenna typu 450/550
  • ok pół litra oleju do smażenia

Sos do kalafiora:

  • 2 posiekane ząbki czosnku
  • olej
  • 2 łyżki ketchupu
  • 2 łyżki pasty gochujang
  • 8 łyżek wody
  • 4 łyżki octu winnego
  • 2 płaskie łyżki cukru
  • szczypta soli
  • sezam do dekoracji

Wodę wlewamy do miseczki. Delikatnie ją solimy. Następnie dosypujemy mąkę ale nie przestajemy mieszać. Mieszamy wszystko do momentu uzyskania ciasta o konsystencji śmietany kremówki, czyli powinno być dosyć rzadkie.

Na patelnię wylewamy olej i mocno go rozgrzewamy. Kiedy będzie już gotowy, sięgamy po różyczki kalafiora, zanurzamy je w cieście i sukcesywnie smażymy w głębokim tłuszczu. Kiedy nabiorą ładnego koloru, odkładamy je na ręcznik papierowy, w który wsiąknie zbędny tłuszcz.

Zaczynamy od podsmażenia drobno posiekanego czosnku na oleju. Następnie dodajemy do niego ketchup, pastę gochujang, wodę, ocet i cukier. Czekamy aż składniki się połączą w sos i zagotują. Sos lekko solimy do smaku – powinien być wyrazisty, ostry, kwaśny i słodki zarazem. Kiedy będzie już gotowy, do sosu na patelni dodajemy wcześniej przygotowane różyczki kalafiora w cieście. Delikatnie je obtaczamy w sosie. Przekładamy na talerz i posypujemy sezamem. Danie możemy podać z ryżem. Zjadamy od razu!

NAKARMIONA STARECKA JEST RÓWNIEŻ NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE. ZAPRASZAM!