Chińska tofucznica małej Marni

Tofucznica to roślinna wersja jajecznicy – zamiast jajek używa się tofu. Na tyle dobrze udaje kurzy produkt, że dobrych parę lat temu przebojem zdobyła popularność na całym świecie. Wszyscy wiedzą, że cały jej sekret tkwi w dwóch kluczowych dodatkach: śmierdzącej bąkiem czarnej soli himalajskiej KALA NAMAK oraz w płatkach drożdżowych. Oba składniki odpowiadają za charakterystyczny „jajeczny” smak i aromat tofucznicy. Dodatek kurkumy zaś nadaje całości pożądanej żółtej barwy.

Tofucznicę można doprawiać jak klasyczną jajecznicę, np szczypiorkiem i cebulą. Można też poszaleć i sięgnąć po azjatyckie inspiracje. Ja swoje zaczerpnęłam z profilu Marni. Od jakiegoś czasu podglądam na Instagramie taką małą dziewczynkę. Tak, wiem jak to brzmi, więc już się tłumaczę. Profil dziewczynki prowadzi jej stylowa mama Helen Yu Kuo. Panie mieszkają w San Francisco i wiodą bardzo wyrafinowane życie. Ubierają się u najlepszych projektantów i stołują w ciekawych miejscach. Przyznam, że to właśnie kulinarne, a nie modowe akcenty, przyciągają mnie do profilu Helen i jej córki najbardziej, zwłaszcza, że często mają azjatyckie proweniencje.

Helen od czasu do czasu gotuje i jakiś czas temu pokazywała swoje ulubione śniadanie z dzieciństwa. Była to jajecznica przygotowana na sposób chiński z kukurydzą, sosem sojowym i olejem sezamowym. Postanowiłam przygotować swoją roślinną wersję tego chińskiego klasyka. Oto ona – chińska tofucznica a la Marni.

chińska tofucznica
chińska tofucznica z gotowaną kukurydzą
tofucznica po chińsku
ta sama tofucznica z kolejnymi dodatkami: wodorostami wakame i szczypiorkiem

Chińska tofucznica małej Marni z kukurydzą i wodorostami

  • mała garstka suszonych wodorostów wakame
  • kostka tofu
  • ćwierć szklanki wody lub niemleka roślinnego
  • duża szczypta czarnej soli himalajskiej kala namak
  • płaska łyżka płatków drożdżowych
  • pół łyżeczki kurkumy
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżeczka oleju sezamowego
  • pół łyżeczki płatków chili (lub po prostu świeżo utłuczonego czarnego pieprzu)
  • łyżka oleju roślinnego do smażenia
  • ćwierć szklanki ugotowanej kukurydzy (lub z puszki)
  • szczypiorek

Zaczynamy od namoczenia wodorostów. Garstkę suszonych wakame wsypujemy do miseczki i zalewamy wrzątkiem. Po paru minutach wodorosty powinny się rozwinąć i wrócić do swojej „morskiej” formy. Powiększą się, wróci im zielony intensywny kolor i mięsistość struktury. Są już gotowe do jedzenia, trzeba je tylko przelać zimną wodą i odstawić na sitku do odsączenia.

Jeśli lubisz wodorosty to spodoba ci się mój przepis na japońską sałatkę sunomono.

Orzeźwiającą i sycącą sałatkę z wodorostów i ogórków.

Tofu płuczemy w zimnej wodzie i wkładamy do miski. Zgniatamy je dokładnie widelcem na grudki, dodajemy wodę lub niemleko, mieszamy. Kiedy z tofu zrobi się luźniejsza pasta zaczynamy ją doprawiać. Dodajemy sól kala namak, płatki drożdżowe i kurkumę. Dokładnie mieszamy. Następnie doprawiamy całość sosem sojowym, olejem sezamowym i płatkami chili.

Na patelni rozgrzewamy olej i zaczynamy smażyć tofucznicę. Kiedy część wody z niej odparuje dodajemy resztę dodatków: kukurydzę oraz wodorosty. Mieszamy i podajemy posypaną drobno posiekanym szczypiorkiem.

NAKARMIONA STARECKA JEST RÓWNIEŻ NA FACEBOOKU I INSTAGRAMIE. ZAPRASZAM!