Odpręża zmęczone nogi i rozluźnia ciało. Podnosi odporność, przyspiesza metabolizm i uwalnianie się toksyn. Zalecana jest także w leczeniu reumatyzmu, rwy kulszowej i bólu mięśni. Poza wszystkim poprawia humor. Zgadliście? Nie? Chodzi przecież o kąpiel w… sianie!
To prawdziwa specjalność Południowego Tyrolu, szczególnie w okresie wiosny i lata, kiedy siana na alpejskich stokach jest pod dostatkiem i jest wtedy najbardziej aromatyczne.
Kto wymyślił kąpiel w sianie?
Zalety kąpieli w sianie jako pierwsi zauważyli alpejscy rolnicy. Gorący łąkowy kompres pozwalał im odzyskać siły i energię po całym dniu pracy w polu. Ich odkrycie wkrótce pojawiło się w ofercie dla kuracjuszy odwiedzających Południowy Tyrol i zostało spopularyzowane jako zabieg o walorach zdrowotnych. Szybko okazało się sukcesem i dziś większość gospodarstw w Południowym Tyrolu oferuje je w ramach wypoczynku w swoim gospodarstwie. Można je na pewno znaleźć w tych zrzeszonych przez Roter Hahn. To stowarzyszenie łączące ok 1 700 gospodarstw rolnych oferujących nocleg, wyżywienie oraz lokalne atrakcje. Ja również trafiłam na farmę zrzeszoną w Roter Hahn. Z wysokości tysiąca metrów n.p.m. rozpościerał się piękny widok na panoramę Dolomitów.
Co znajdziemy w składzie siana?
Czym jest tytułowe siano? Bo może brzmieć dość enigmatycznie, skoro rozpatrujemy je w kategoriach zdrowotnych. To z reguły mieszanka na którą często składają się takie zioła jak tymianek, arnika, pięciornik, krwawnik pospolity, świetlik, ziele dziurawca, rumianku, mniszka lekarskiego i koniczyny. Okazuje się, że rośliny, które rosną na alpejskich pastwiskach, zawierają mnóstwo olejków eterycznych o działaniu prozdrowotnym. Im wyżej rosną, tym więcej mają dobroczynnych składników. Ocenia się, że na wysokości 1500 m n.p.m. występuje około 150 leczniczych gatunków!
Siano do zabiegu koszone jest tylko wczesnym rankiem lub wieczorem, gdy stężenie olejków eterycznych jest najwyższe, a następnie układane jest w specjalnych wannach. W czasie zabiegu jest zarazem podgrzewane do 40-50 stopni jak i przepłukiwane ciepłą wodą. W ten sposób zaczyna fermentować i dobroczynnie wpływać na stan naszej skóry.
Jak wygląda kąpiel w sianie?
Po zażyciu kąpieli w sianie śmiem twierdzić, że to nie tylko zabieg kosmetyczny i leczniczy, ale wręcz terapeutyczny. Kiedy zanurzyłam się w fermentującym, gorącym i pachnącym sianie ogarnęło mnie uczucie błogiego spokoju. Z początku musiałam stłumić w sobie wewnętrzny chichot. To wszystko – ja goła w wannie wypełnionej gorącym mokrym sianem – było dość abstrakcyjnym przeżyciem. Z czasem jednak uspokoiłam się, wyciszyłam i zanurzyłam w ciepłym, kojącym letargu. Było mi gorąco, ale czułam, że ciepło wnika głęboko w moje ciało. Ciepło mi było zresztą jeszcze przez parę godzin po zabiegu. Podobne doświadczenie pamiętam z japońskiej sauny ganbanyoku.
Wytrzymałam 30 minut i nawet miałam ochotę na więcej. Z reguły jednak rekomenduje się kąpiele nie dłuższe niż 20 minut. Prosto z siana, zawinięta szczelnie w prześcieradło, położyłam się na łóżku odpocząć. Kiedy przykryto mnie kocami, zapadłam w głęboki sen. Potem byłam tak przyjemnie zrelaksowana i rozluźniona, jak po przepłynięciu wielu basenów. Nazajutrz czułam się jak nowo narodzona.
Czy kąpiel w sianie poprawia humor?
Tak! Potwierdzają to nawet badania. Gorący okład z siana uwalnia endorfiny, łagodzi bóle, zmniejsza skurcze mięśni i rozszerza zakres ruchów stawów. Inne badanie, w którym przebadano 15 pacjentów z chorobą zwyrodnieniową, wykazało kolejne zalety: zwiększony przepływ krwi, poprawienie krążenia i zmniejszenie porannej sztywności stawów. Aż 72 proc. pacjentów zgłosiło natychmiastową poprawę, a 90 proc. pacjentów zauważyło ją po 6 miesiącach. Nic tylko się kąpać!
Korzystasz z moich rekomendacji? Oznacz mnie na zdjęciu, będzie mi miło poznać Twoją opinię. Szukasz przepisów i pomysłów, jak delektować się życiem? Zajrzyj na moje profile społecznościowe. Nakarmiona Starecka to instagram, facebook i podcast „Z pełnymi ustami” do słuchania na Spotify, Tidal i Apple Podcasts. Życie jest za krótkie na złe jedzenie i warto je przeżyć z pełnymi ustami!
