Vapiano – agent Bourne w sieciowym fast foodzie

Kiedy pierwszy raz w życiu przekraczam próg Vapiano przy Emilii Plater w Warszawie jeszcze nie wiem, że to międzynarodowy, świetnie funkcjonujący moloch, mający filie nieomal w każdym kraju tego i tamtego świata. Nie wiem też, że druga warszawska siedziba Vapiano, zlokalizowana w pobliżu korporacyjnego zagłębia na Taśmowej (nomen omen), ma uroczą ksywkę nadaną jej przez bywalców – Pawiano, podobno na skutek licznych reakcji zwrotnych u tychże. Idę do otwartej parę miesięcy temu restauracji z zupełnym brakiem nastawienia i researchu.

Już przy wejściu, gdzie napotykam kubik z miłą panią wręczającą mi tajemnicza kartę dostępu, czuje się jak agent Bourne w Pizzy Hut. Karta ma mi służyć do zamówienia dań, a kubik kojarzy mi się ze wszystkimi strasznymi sieciówkami przy dworcach, gdzie częściej używa się toalet niż jada, ewentualnie omawia szemrane sprawy pomiędzy plastikowymi kwiatkami wydzielającymi kameralne boksy. Wystój Vapiano jest oczywiście przyjemniejszy, schludniejszy jeszcze niewyeksploatowany.

Wchodzę na pięterko, gdzie rozpościera się przede mną eldorado samoobsługi. Tu można zamówić makarony, tu pizze, tu sałatki. Ja takie formy znoszę tylko w Ikei, gdzie towarzyszy mi łagodząca odbiór euforia z zakupionych nowych firanek. Podchodzę jednak dzielnie i niepewnie odpowiadam na dziarskie glosy zautomatyzowanej obsługi – sos taki i taki, extra wołowina, etc.

Każdy z naszej grupki zamawia coś innego – Seba zachwyca się rozgotowanym, jak dla mnie, makaronem, Barto ma całkiem niezłą pizzę Tartuffo, ja poprawną sałatkę z nieco przesmażonymi kawałkami wołowiny (poprosiłam medium), Kuchcik klnie nad klasyką – sałatką Cesar – w której zamiast utartych anchois z czosnkiem i oliwą jest musztarda francuska z ziarnami gorczycy.

DLA KOGO?
Dla wygłodniałego podróżnika. Sporo ich tu zresztą, korowód ciągnie się z pobliskiego Centralnego. Towarzystwo jest międzynarodowe, może więc jest to opcja na wyjęcie egzotycznej randki?  Spodoba się też tym, którzy lubią anonimowość w tłumie, przestrzeń dworców i lotnisk, dłubanie w nosie, bo nikt nie widzi.

NA JAKĄ OKAZJĘ?
Przypadkową – jeśli nie ma nic lepszego w okolicy, ostatecznie możesz wejść tu. Jeśli nie musisz, omijaj.

ILE KASY?
Pasty i pizzy zaczynają się od 15,90 zł,  za bruschette zapłacisz 8,90 zł.

KONIECZNIE ZAMÓW!
Ekhm, może pizze? Chyba była  z naszego zestawu najlepsza.

OMIJAJ W KARCIE!
Makarony.

Vapiano
Lipinski Passage
Al. Jerozolimskie 63
Warszawa
Kuchnia czynna do 22, można płacić kartą