Pełną Parą – nowa wersja azjatyckich pierożków

Dosyć ukrywania się w barakach i czajenia w bocznych, ciemnych uliczkach. Dim sum pełną parą wkraczają na salony w ciekawym, modnie ubranym towarzystwie.

Jeszcze do niedawna kuchni azjatyckiej trzeba było szukać z dala od centrum miasta, tam gdzie czynsze są niższe, prawo wobec emigrantów nie tak skrupulatne i można złapać jakąś egzotyczną chorobę – lokalizacja Parnika, w którym jadłam jak do tej pory najlepsze azjatyckie pierożki, naprzeciwko Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego może przecież wywołać u hipochondryków stany lękowe.

Po latach zbierania doświadczeń kuchnia azjatycka pokazuje nowe oblicze – eleganckie, modne, restauracyjne. Pełną Parą to właśnie taki estetyczny, łatwy do przełknięcia koncept, w którym klasykę podkręca się szczyptą nowoczesności. Dobrym przykładem są dim sum ze szpinakiem i z serem czy też – próbowane przeze mnie – z dynią i orzechami (15 zł za 10 sztuk). Słodki farsz, który przypominał mi nasze dyniowe masło orzechowe (przepis tu), został zawinięty w cieniutkie, elastyczne, klasyczne dla dim sum ciasto. Reszta pierożków w karcie to bardziej tradycyjne połączenia – krewetki i makaron sojowy, tofu i warzywa, wieprzowina i seler naciowy.

Równie perfekcyjnie przygotowane i smaczne były miło chrupiące w ustach pierożki wonton z sosem śliwkowym (12 zł za 6 sztuk) oraz spring rolls z kaczką, również z sosem śliwkowym (14 zł za 6 sztuk). Zachwyciła mnie fasolka edamame podana w całych strąkach i doprawiona wyłącznie solą (9 zł). To chyba jedyne miejsce w Warszawie, gdzie można jej spróbować, koniecznie więc zafundujcie sobie przyjemność wyłuskiwania z niej wiosennej, zielonej słodyczy.

Sałatka z alg morskich i tofu (12 zł) oraz wino śliwkowe Choya (10 zł) dopełniły miłe wrażenie po tym smakowitym, kolorowym posiłku z dala od przybytków polskiej służby zdrowia (zdaje się, że najbliżej jest tylko Polski Związek Wędkarski na Twardej).

Pełną Parą Dim Sum Bar
ul. Sienna 76
Warszawa
godziny otwarcia: pon.-czw.: 12-21; pt.-sob.: 12-22; niedz.: 12-20