Okrasa, nie z Karola, ale z gęsi

Okrasa to zapomniany smakołyk z gęsiny, szczególnie popularny na Kaszubach. Bardzo aromatyczna mięsna pasta przypomina nieco tatar. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wpisało ją na listę produktów tradycyjnych.

Można kupić gotową, ale wtedy należy szczególnie bacznie przyjrzeć się składowi produktu. Z reguły znajduje się tam MOM – mięso oddzielone mechanicznie i inne przemysłowe wynalazki. Dlatego warto przygotować ją samemu.

Okrasa na ciepłych grzankach smakuje wyjątkowo!

Przepis od Kuchcika

Surowe mięso z gęsi – udka, bądź piersi – zmielić razem ze skórą przez maszynkę. Następnie sowicie posolić, popieprzyć, dodać suszony cząber i świeży rozmaryn. Włożyć do glinianego naczynia i zalać gęsim tłuszczem. Ten otrzymujemy sami, wytapiając sadło z gęsi, lub możemy kupić gotowy. Wstawić do lodówki.

Okrasa w lodówce może długo stać. Jej wykorzystanie jest szerokie. Świetne się sprawdza w wersji na zimno – do kanapki z ogórkiem małosolnym, podsmażona – jako baza do jajecznicy, czy smaczek do pierogów i innych mącznych wyrobów. Można też do okrasy dodać jajko i zrobić z niej kotleciki.

Gdzie dostać w Warszawie gąskę? Występuje w lodówkach większych supermarketów w formie mrożonej. Ale lepiej wybrać się po świeżą, serwowaną w budkach przy Hali Mirowskiej. Polecam stoisko 53/54. Rządzi tu prawdziwy drobiarski amant. Sprzedaje kurze, kacze, gęsie, a nawet królicze smakołyki. I co ważniejsze – również ekologiczne. Prócz całej gęsi można dostać u niego jej poszczególne świeże „elementy” jak: piersi, udka, szyje, podroby (serca, żołądki, wątróbki), a nawet już zmielone piersi i udka.

Sprzedawca ma też „ciche hobby”- jak o nim mówi. Skoki spadochronowe. Pamiątki z nich zdobią jedną ze ścian drobiarskiej budki.