Mozaika – na dancing i śledzia

Jest wiele możliwości, jak mawiał inżynier z filmu „Dziewczyny do wzięcia” Kondratiuka. Można do kawiarni pójść, zaprosić dziewczynę na wuzetkę. Można znajomych wyciągnąć na flaki. A ogrom tych możliwości można znaleźć w jednym miejscu – kultowej Mozaice przy Puławskiej na warszawskim Mokotowie. 

Kawiarnia z mozaikowym kolorowym neonem była w latach 70. najmodniejszym miejscem w Warszawie. Tu przychodził Kieślowski, ówczesna bohema ćmiła papieroski nad kawą po turecku. Wciąż tu siedzi, zresztą całkiem nieźle zachowana – panowie w wytartych na łokciach marynarkach, panie z imponującą konstrukcją natapirowanej trwałej i pazurem opiłowanym w migdał.

W karcie zapisała się cała historia tego miejsca. W opasłym zbiorze wielu propozycji odnajdziemy ślady minionych dekad oraz próby dogonienia nowoczesności. Są więc wspomnienia lat 80., dumnie reprezentowanych przez deskę serów z owocami i bakaliami (25 zł), i lat 90. – w postaci sałatki z grillowanym kurczakiem w sosie miodowo-musztardowym (25 zł) oraz farfali ze szpinakiem i serem gorgonzola (22 zł). Potem milenijny zachwyt niedostępnymi wcześniej składnikami: awokado z krabami i sosem remoulade (25 zł), klasyczny guacamole na liściach rukoli (25 zł), krewetki smażone z czosnkiem, papryczką chilli, podane na listkach szpinaku i płatkach migdałów (28 zł) oraz czasy współczesne w formie zrywów w kierunku kuchni lekkiej i modnej (łosoś filetowany pieczony z ziołami podany z warzywami z wody i ziemniaczkami, 38 zł), kuchni orientalnej (zupa kokosowa z kurczakiem i papryczką chilli, 15 zł) oraz coraz głośniej domagających się swoich praw wegetarian (naleśniki wegetariańskie ze szpinakiem i fetą lub z warzywami i żółtym serem, 21 zł).

Po zachwycie nad świetnie zakonserwowanym wystrojem z epoki zabieram się do przeczesywania karty. Odrzucam dekady kuchennych zawirowań i szukania tożsamości, sięgam do źródeł. Zamawiam śledzia po japońsku (18 zł). Zwarty śledziowy płat o korzennym smaku jest spowity romantyczną mgiełką z jabłek, groszku i jajka w śmietanie.

Dyskretny retro urok śledzia po japońsku otoczonego wianuszkiem dekoru w proszku

Agata ukontentowana nurkuje w wykwintnym czerwonym barszczu z uszkami (14 zł). Kuchcik siorbie perfekcyjnie ugotowane, miękkie i mleczne flaki w esencjonalnym, lekko zabielonym wywarze. Paweł wyraża akceptację dla żurku z jajkiem (14 zł).

Na koniec porywam się na wuzetkę (11 zł), która najgorzej zniosła tu próbę czasu. Jest w tak rozmemłanym, melancholijnym stanie, że ledwo trzyma kontur. Już serwowana chwieje się w posadach, by załamać się zupełnie na naszym stole. Podobnie jest z Mozaiką. Przyda jej się wasze wsparcie, choćby symboliczną lufą i śledziem, o dancingu (który odbywa się tu w każdą sobotę) nie wspominając.

Mozaika
ul. Puławska 53
Warszawa