Gdzie zjeść najlepszą pizzę w Neapolu?

Odpowiedź jest trudna, bo Neapol to jedna wielka pizzeria. Pizzę zjemy na niemal każdej ulicy, są jednak trzy legendarne adresy, pod które warto się udać – Di Matteo, Da Michele i Sorbillo.

Neapol

Neapolitańska pizza ma nieregularny kształt, spieczony i rustykalny rant oraz elastyczny, ciągnący się cienki środek. Pachnie nią cały Neapol. A także jointami – o czym następnym razem, teraz skupimy się na gorącym, kalorycznym placku, z którego słynie to podminowane bliskością czynnego wulkanu miasto. Pizza to nie tylko płaski placek, do którego przyzwyczajone są nasze oczy i podniebienia. Jest także pizza smażona, czyli wielki, pokryty pęcherzami tłuszczu pieróg zwany fritto ripieno, smażony tą samą techniką co nasze pączki, pizza zwinięta w rulon jak tortilla czy nawet pizza w kształcie… lodów.

Fritto ripieno

Klasyczna pizza występuje jednak przeważnie w dwóch tradycyjnych i typowych dla tego regionu wariantach. Najprostsza, marinara, jest pokryta sosem pomidorowym i doprawiona czosnkiem, oliwą i listkiem świeżej bazylii, margherita zaś, prócz wymienionych ingrediencji, ma na sobie mozzarellę di bufala, chlubę Kampanii, regionu, do którego należy Neapol. Tych parę składników podczas krótkiego pieczenia w piecu z reguły zamienia się w płynną zawartość przelewającą się po placku, co ma swój urok, szczególnie gdy się go je rękami. Neapolitańczycy zachowują się przy pizzy bardziej elegancko, z reguły sięgając po sztućce, turyści zaś, przyzwyczajeni do trójkątnych kawałków, barbarzyńsko ją szarpią. To jednak najlepsza metoda, gdy zamawia się pizzę na wynos i zjada od razu z pudełka, oraz dobry patent na ominięcie ciągnących się w nieskończoność kolejek oczekujących na stolik do popularnych lokali opisanych poniżej. Pizza zjedzona na ulicy będzie smakować tak samo dobrze jak ta z ceraty.

Pizza w Neapolu Pizza w Neapolu

L’antica Pizzeria e Friggitoria Di Matteo
via dei Tribunali 94

Mały, zdawałoby się, lokal nabiera rozmachu wraz z kolejnymi piętrami zajmowanej przez siebie kamienicy. Parter to jednak powierzchnia wielkości pudła na pizzę, na której mieszczą się podminowani oczekiwaniem i panującą tu temperaturą klienci, kasa z krzyczącym gościem, telewizor z transmisją meczu piłkarskiego, kuchnia, wielka kadź z gorącym olejem, w której smaży się pizzę (fritto ripieno – 4 euro), oraz ogromny, buchający ogniem piec, w którego bebechach miesza pizzaiolo. Trzeba uważać, żeby nikogo nie potrącić, bo jest to o tyle niebezpieczne, że obsługa non stop popala papieroski i odkłada je na bok w trakcie roboty. Pożar, zwłaszcza jeśli niedopałek zetknie się z rozgrzanym do niemal 200 stopni olejem do smażenia pizzy, wydaje się bardziej prawdopodobny niż wybuch czynnego Wezuwiusza. Nie zląkł się tego jednak ani Bill Clinton, ani kolejni pizzaiolo z warszawskiej restauracji Mąka i Woda, którzy uczą się tu sztuki nonszalanckiego wypiekania placków. Nie lękajcie się zatem i wy. To najlepsza pizza, jaką jadłam w Neapolu! W menu około 30 rodzajów (w tym pizza bianca i moja ulubiona diavola), a ceny przystępne (od 2,5 euro do 6 euro).

Di Mateo Di Matteo Pizzeria Di Matteo Bill Clinton pizza smażona pizza Pizzaiolo w Di Matteo

Pizzeria Gino Sorbillo

Parę lokalizacji w mieście, w tym jedna bardzo malownicza, tuż nad morzem, z ładnym widokiem. Prócz pizzy podają tu najbardziej perwersyjne danie z mozzarellą, jakie w życiu widziałam, uświęcone tradycją sięgającą 1935 roku, kiedy otwarto pierwszy lokal. Nazywa się zizzona i jest prawdziwą włoską mandalą obfitości z grzanki, półkilogramowej mozzarelli, oliwy i pomidorów. Porażający widok, już samo wyobrażenie obciąża wątrobę. Tutejsza pizza w różnych wariantach jest delikatniejsza i bardziej obłoczna od tej w Di Matteo, a ta ze wspomnianej wyżej nadmorskiej lokalizacji jest wypiekana z ciasta na zakwasie. Obie do spróbowania, dzień jest przecież długi (ceny od 3 euro do 8,5 euro).

Sorbillo pizza pizza od Sorbillo

L’antica Pizzeria Da Michele
via Cesare Sersale 1

To tu pizzą leczyła złamane serce Julia Roberts w ekranizacji książki Elizabeth Gilbert „Jedz, módl się i kochaj”. Jednak nie tylko z tych powodów stoliki są okupowane przez turystów ze szpalerem selfie sticków, pomiędzy którymi zręcznie lawiruje obsługa z naręczem porozciąganych jak stare gacie gorących placków. Ta jedna z najstarszych, bo działających od 1930 roku, pizzerii w mieście serwuje placki bez zbędnych ceregieli: tanio i szybko. Opcje w menu są aż dwie, margherita i marinara – w dwóch rozmiarach. Po prawdzie różnica pomiędzy mniejszą a większą wersją polega jedynie na stopniu rozciągnięcia placka, nie na ilości składników. Ta pozostaje taka sama bez względu na rozmiar, a cena jest wciąż niska (3-4 euro). Podobnie, niestety, jak jakość. Mam obawę, że oliwa, którą skropiona jest pizza, to jednak olej. Niemniej buon appetito!

Da Michaele Da Michaele Napoli pizza Neapol