Służę Kawą – drip z kozą

Mało co tak mnie wzrusza. Te mądre, przekorne i sprytne zwierzęta drepczą w moich marzeniach o przyszłości – chcę kiedyś zaprosić parę kóz do tworzenia ze mną wspólnego gospodarstwa. Na razie podkarmiam te fantazje pogawędkami z napotkanymi gdzieś po drodze obcymi kozami. Z reguły są ze wsi, ale ostatnio poznałam kozy miastowe.

Kozy są rezydentkami Służewskiego Domu Kultury, prezentują swoje wdzięki w logo obiektu i tuż przed nim, na wybiegu przy wejściu od ulicy Bacha. Przyczyniają się do realizacji również wielkiego marzenia o miejscu, które nie tylko ma bogatą ofertę kulturalną i edukacyjną, lecz także realizuje idee ekologiczne. Są tu więc z jednej strony ciemnia fotograficzna, sala koncertowa, widowiskowa i taneczna, pracownia komputerowa, amfiteatr, z drugiej – warzywnik, kozia zagroda, pasieka i elektrownia wiatrowa. Kozy walczą z ageizmem – w SDK każdy, bez względu na wiek, znajdzie coś dla siebie, grupy 50+ mogą na przykład korzystać z zajęć z ceramiki czy języka angielskiego. Obiekt zaprojektowany przez pracownię WWAA i 307kilo jest położony w parku przy Potoku Służewieckim. Mieszkańcy Służewa inaczej nazywają tę rzeczkę – Smródką, ale żadnego stęchłego zapachu, spacerując po obiekcie, nie czułam. No, może tylko w okolicach koziego wybiegu, trzeba jednak zaznaczyć, że kozy starają się dbać o higienę.

 

Jeśli zwierzęta nie są dla was wystarczającym pretekstem, to może będą nim kulinaria. Działa tu bowiem kawiarnia Służę Kawą, reklamująca się kozacką kawą oraz kanapkami z łosiem, kozą i suchą krową. Wybór kaw jest rzeczywiście przedni, wypijemy tu czarną i mleczną klasykę, ale też kawy parzone metodami alternatywnymi (do wyboru ziarna z francuskiej palarni Belleville, warszawskich – Java Coffee i Kofi Brand, bydgoskiej Audun Coffee czy berlińskiej Five Elephant). Do zjedzenia i niedzielenia się z kozą – ciasta, sałatki, ciekawe kanapki. Wpadajcie na zieloną trawkę!

Służę Kawą/Służewiecki Dom Kultury

ul. Bacha 15
Warszawa