Shabu Shabu – świńskie ogonki i kacze łapki

Pierwszy raz w życiu jadłam świński ogonek. Mało tego, sama go ugotowałam na parze. Nie powiem, jestem zauroczona. Tłusta skórka, ciemne smaczne mięsko, tylko te kosteczki jakieś takie makabryczne. Ale dzięki nim można sobie złożyć logiczną całość – od zakrętaska po sam czubek.

Ogonek po prawej, kacze łapki po lewej

Kacze łapki mają już, pomijając aspekt wizualny, o wiele mniej do zaoferowania. Smakołyk dla amatora.  

Gdzie takie zabawy dla kulinarnych dewiantów? A na ulicy Mokotowskiej pod numerem 27. Działa tu od niedawna  restauracja Shabu Shabu Gorące Kociołki. Koncept znany Azjatom od czasów dynastii Tang polega na samodzielnym przygotowaniu posiłków na bazie gotowego aromatycznego bulionu. Z menu należy wybrać jego rodzaj (do wyboru: tajski, wietnamski, wegetariański) a potem ulubione dodatki. Tych jest zaskakująco dużo (różne rodzaje mięs, owoców morza, egzotycznych warzyw, grzybów oraz makaronów), więc do Shabu można przychodzić w nieskończoność i próbować coraz to nowych połączeń.

Jak to działa?
W blaty stołów wbudowane są płyty indukcyjne z  panelem sterowania dla każdego z gości. Mamy więc przed sobą wgłębienie z garnuszkiem do którego albo zdecydujemy się wlać bulion, a potem dorzucać dodatki lub za pomocą bambusowego sitka gotować na parze dania z karty dla koneserów (np świńskie ogonki) czy pierożki dim sum. Blaty są wykonane ze sklejki, gorących pokrywek nie ma gdzie odłożyć. To wszystko prowadzi do tego, że stoły niedługo mogą zacząć się „rozklejać”. Szwankuje też wentylacja, pomieszczenie nie ma klimatyzacji, więc jak parę osób włączy kociołki robi się potwornie gorąco i zaczyna śmierdzieć instalacją. Bądźmy jednak dobrej myśli, że nic się nie sfajczy, korki nie będą się państwu zbyt często wywalać, a lokal szybko się nie zużyje. Chciałabym jeszcze tu wpaść.

Pierożki dim sum (2 zł sztuka), te wyżej to krewetki w cienkim cieście – sui cao, niżej nadziewane aromatyczną wieprzowiną – ha cao. Smakują i wyglądają tak, jakby ktoś je robił na zapleczu – domowo. Z pewnością nie są to gotowce z azjatyckiej hurtowni. Do nich podawane sosy: z orzechów i sojowy.

Kolejny z rodziny dim sumów – puchaty banh bao (2 zł), którego również przygotowałam sobie na parze. Farsz nieco mdły, ale ciasto przyjemnie puszyste i lekko lepiące.

Niezjadliwy acz intrygujący makaron yuba (2 zł). Powstaje z kożucha wytrącającego się na powierzchni tofu.

Rewelacyjna sałatka ze szpinaku wodnego (6 zł).

Smażony chiński makaron z krewetkami i cai cuc. 

Dodatki do bulionu: węgorz, bok choy, brązowy makaron pho, taro (warzywo o posmaku ziemniaka+szparagów), krewetkowe pulpeciki, grzybki enoki, kaczka, kłącza lotosu.

Deser z awokado (7 zł). 

DLA KOGO?
Shabu Shabu spodoba się kulinarnym eksploratorom, wielbicielom nowinek, niecodziennych smaków oraz tym, którzy lubią sobie popichcić.

NA JAKĄ OKAZJĘ?
To również miejsce dla szczęśliwców, którzy czasu nie liczą. Mimo informacji jaką można przeczytać na FB: „Nasza restauracja jest również świetnym miejscem na lunche biznesowe – od chwili wejścia do momentu podania naszych dań minie tylko 5 minut”, na dania czeka się dość długo. Na bulion – ok 20 minut, a potem po dodaniu składników kolejne 10. Gotowe dania jak np smażony makaron również, co dość zaskakujące, wymagają oczekiwania. Wybierzcie się tu z przyjaciółmi, z którymi czas przy rozmowie będzie szybciej płyną, na leniwą ucztę, na kaca – wtedy z pewnością docenicie jeszcze bardziej lecznicze działanie bulionu:)

ILE KASY?
Mało – bulion kosztuje 5 złotych a każdy z dodatków 2 zł. Za 4 osobową ucztę zapłaciliśmy około 130 zł. Restauracja nie ma jeszcze koncesji, więc wydatek nie obejmował alkoholu.

KONIECZNIE ZAMÓW!
Sałatkę ze szpinaku wodnego, pierożki dim sum, grzybki enoki, taro, świński ogonek!

OMIJAJ W KARCIE!
Makaron yuba, który powstaje z kożucha odcinającego się od tofu. Podają go tu do przyrządzenia na parze, niestety mimo różnych zabiegów nie traci na konsystencji celofanu.

Shabu Shabu Gorące Kociołki
ul. Mokotowska 27, Warszawa
Otwarte: pon – niedz.:12:00-23:00  
Można płacić kartą, lokal w oczekiwaniu na koncesję