Podróbka – kramik z podrobami

Podróbka nie tylko przemyślała koncept, zaprojektowała modną, oszczędną identyfikację wizualną, lecz także ubrała podroby w nowe, światowe szatki.

Na moim osiedlu na Bielanach, na które z tęsknoty za centralnym ogrzewaniem przenieśli się dziadkowie z pięknej willi w Milanówku, rządziły córki kuśnierza. Były proste i bezpardonowe, właściwie niegrzeczne, a w dodatku jadły podroby. Nikt mnie nie przygotował na taką ewentualność. U nas w domu na obiad jadało się ziemniaczki, mizerię i kotlet jajeczny i nie wolno było przerywać dorosłym, a Marlena obiad wynosiła na podwórko nadziany na widelec. Biegała z nim wokół piaskownicy niczym z trofeum, od czasu do czasu odgarniając długi blond włos, by skubnąć kęs nadzianego na widelec… kurzego serca. Babcia, widząc moje stłuczone drewniakiem Marleny kolanka, łapała się za serce i szeptała złowrogo – proletariat! I tak podroby wypadły poza kulinarny margines.

Dopiero napotkana w krakowskiej restauracji Zazie niewinna i wyrafinowana animelka, czyli grasica, odmieniła moją naznaczoną traumą perspektywę. Odkryłam smak ozorów, kleistych i przymilnych policzków, a nawet śmiało sięgnęłam po wołowe jądra, za co z kolei podziękowania należą się Aleksandrowi Baronowi. Okazało się, że podroby to warta eksploracji konstelacja struktur i smaków. Coraz chętniej sięgają po nie kucharze, mimo że większość społeczeństwa wciąż kupuje piątą ćwiartkę dla pieska.

Pojawienie się kramiku z podrobami przykuło moją uwagę. Czyżby Marlena, córka kuśnierza, rozkręcała biznes? Z informacji na temat Podróbki dowiedziałam się, że chodzi o popularyzację smaku podrobów, szacunek do zwierzęcia i rozsądną, świadomą konsumpcję. O to jednak Marleny nie posądzałam. Koncept, okazało się, ma czworo autorów: Maję Certowicz, Julę Ambroziewicz z No Pięknie, architektkę Dominikę Buck i znanego z „Master Chefa” Błażeja Koperskiego, oraz wymiar artystyczny – został zrealizowany w ramach studiów podyplomowych Food Design na łódzkiej ASP. Czy podrobom mogła się marzyć większa nobilitacja?

Ozkurki – ozorki cielęce, marchewka, kurki, pietruszka

Tatar – gęsie żołądki na razowcu

Podróbka nie tylko przemyślała koncept, zaprojektowała modną, oszczędną identyfikację wizualną, ale też ubrała podroby w nowe, światowe szatki. Miałam okazję spróbować tatara z gęsich żołądków na razowym chlebie, ozorków z kurkami, pomidorem i pietruszką, serc wołowych z chutneyem w maślanej bułce oraz pampuchów wypełnionych policzkami wołowymi, ogórkiem i dymką (przypominających formą słynne bunsy z Momofuku). Te ostatnie szczególnie mi zasmakowały.

Plastrami – serca wołowe, chutney, bułka maślana


Kung Fu Polik – policzki wołowe, pampuch, orzeszki ziemne, dymka

Spróbujcie koniecznie Kung Fu Polik serwowanych przez Podróbkę i przyznajcie sami: podroby wcale nie są straszne, są pyszne i dają naprawdę wiele możliwości!


Podróba nie ma stacjonarnego adresu, aktualny należy sprawdzać na profilu FB