PODLASIE – SŁONINKA, PRAŻONY BÓB I KOZIE SERY

Mała miejscowość przytulona do polsko-białoruskiej granicy. Okolice spowite kobiecą, magiczną aurą. W każdej wsi – krąg wdów podsumowujących dzień przed domem, po sąsiedzku, na ławeczce przed gospodarstwem. Twarze ich poorane zmarszczkami ale uśmiechnięte. Podlaskie wdówki nieznajomych podpytują – skąd przyjechali? Ich mężowie, wiadomo, pomarli na wątrobę od picia, dzieci, wiadomo, wyjechały do miasta. Domy, a właściwie chatynki, mają jednak piękne, zadbane. Ogródki kolorowe, trawniki przystrzyżone równiutko. Jest sielsko. Uważać trzeba tylko na szeptuchy, bo uroki rzucają. 

Do Czeremchy wracamy od paru lat na festiwal z Wiejskiego Podwórza. Tego lata odbył się po raz 17. Jest to bardzo zacna inicjatywa kulturalna jednocząca ze sobą Kresy – muzycznie i kulinarnie, oswajająca z ludową schedą całego regionu i nie tylko. Bo na festiwal zjeżdżają zespoły folkowe z całego świata.

Blasting Company (USA)

Od paru lat stałym gościem jest i słowackie wino, od naszych wesołych sąsiadów…

… w tym roku zadebiutował bób. Prażony! Od Zbyszka Kmiecia.

Zbyszek zresztą, wraz z Gienem Mientkiewiczem w doskonałej formie wystąpili jako jury w konkursie smaków Podlasia. Konkurencja była ostra, choć wszystkich zaskoczyła wielka nieobecność owsianego kisielu.

Publiczność napierała i wyżerała towar, nim jury zdążyło do niego dotrzeć. Gospodynie dzielnie dawały odpór wygłodniałym festiwalowiczom.

Była i marynowana w occie słoninka…

moje ulubione paszteciki…

krokiety pękające od kurek… 

i pączki.

Do Czeremchy wracamy jeszcze za sprawą Kresowej Zagrody. To niemal samowystarczalne gospodarstwo pełne zwierzaków, dodajmy też, że i indywidualności. Do takich z pewnością należy gąska Gusia, od niedawna zawiadująca stadem kaczek.

I kurki zielononóżki…

…i stado kóz, za sprawą których w Kresowej Zagrodzie produkowany jest kozi ser, zarówno twaróg, podpuszczkowy, jak i dojrzewający.

Jeśli będziecie w okolicy, do Kresowej Zagrody najlepiej zajrzeć w porze udoju – rano ok. 9-10, albo wieczorem – 19.

Spać można w Opace Dużej. Tutejszy sołtys dysponuje sporym monolitem – nadbudowaną nad starą podlaską chatą nowoczesną konstrukcją o przyjemnie jasnych wnętrzach.

Podlasie jest magiczne. Wsłuchajcie się w nie z pokorą.