Lawendowy dom Winkowska

Gdzie na śniadanie w Warszawie?

Za mną tygodnie testów, ploteczek nad kawą i okruszków z tostów w dekolcie. Najtrudniej było dotrzeć na miejsce… na czczo. To chyba główny argument za jadaniem śniadań w domu. Kolejnym jest czasami naciągana oferta – część z restauratorów próbuje wstrzelić się w trend, upychając w menu najgorszej jakości buły za nieadekwatnie duże pieniądze. Oto sprawdzone adresy, gdzie miło rozpoczniecie dzień.

Czytaj dalej
Bar Pacyfik Nakarmiona Starecka

Bar Pacyfik – street food z jajami

Tu mógłby wpadać na drinka Don Johnson w czasach serialu „Policjanci z Miami”. Detektyw w swoich pastelowych koszulkach, jedwabnych bomberkach i białych espadrylach idealnie pasowałby do inspirowanych latami 80. wnętrz Baru Pacyfik. Równie dobrze w złotym, sączącym się przez żaluzje świetle wyglądałby inny serialowy amant, w którym podkochiwałam się jako dziewczynka – Rob...
Czytaj dalej

Mozaika – humus z morskimi szparagami

Tu kiedyś, w latach 50., bawiła się prehipsteria. W oparach papierosowego dymu fruwały marynarki, na podłogowy salceson lała się wódka, a filmowcy taksowali spódniczki mini zza grubych szkieł okularów. Podobnie jak Lotos, tak i Mozaika wydawała się nie do ruszenia, choć już w latach 90. dosięgnął jej krwawy imperialistyczny pazur, który wbił się głęboko w menu. Za sprawą...
Czytaj dalej
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wars i Sawa – pizza z pieca opalanego drewnem

Klubojadalnia Wars i Sawa ma piec, przy którym można się ogrzać i z którego można jeść. Wypieka cudowne, kolorowe pizze – placki pachnące sianem, łąką, lasem i ogniskiem z ziemniakami w mundurkach. Na rustykalnym cieście z nierównym, spieczonym rantem znajdziecie szpinak, buraka, fetę i tymianek (23 zł), dynię, chorizo i chili (25 zł), jajo i pora (21 zł), jarmuż, szynkę, lazur i gruszkę (23 zł).

Czytaj dalej
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Roślina – kawiarnia na Bielanach

Roślina to urocza kawiarnia na Bielanach, pełna zieleni w doniczkach, na talerzach i parapetach. Można tu zjeść kanapkę z kiszoną kapustą i cheddarem, burgera z pestek dyni, wypić dripa, a już niedługo zjeść coś dobrego z wegańskiego grilla. Nowa kawiarnia na Bielanach to prawdziwa zielona dacza dla ciała i ducha, nie tylko domek ogrodnika, lecz także ogród, który za chwilę otworzy się na gości.

Czytaj dalej
Nakarmiona Starecka Miłość

Miłość – Kredytowa nową Mazowiecką?

Przyjemnie się tu siedzi, świat wydaje się piękniejszy i pełen miłości. Na ścianie, za didżejską konsoletą kaskadowo wije się roślinność, sufit zdobią papierowe krynoliny, kontury przestrzeni zygzakiem oszukuje konstrukcja oświetlenia, a przy stolikach siedzą najładniejsi i najmodniejsi. Słowem, jest światowo i niepokojąco, bo z reguły pięknym wnętrzom towarzyszy fatalna kuchnia.

Czytaj dalej
Boker Tow Nakarmiona Starecka

Boker Tov – koszerne śniadanie

Co niedziela na tyłach ulicy Chmielnej odbywa się koszerne śniadanie przygotowane przez polskiego Ottolenghiego, który ma cztery nogi, z czego dwie ukryte są pod spódnicą. Na stole materializuje się powoli rumiane pieczywo obsypane czarnuszką i solą, pasta z buraków udekorowana kleksem labneh, humus przybrany ciecierzycą i pomidorami, pikantna sałatka marchewkowa z prażonymi krążkami cebuli.

Czytaj dalej
nakarmiona starecka wars & sawa

Wars & Sawa – wakacje się nie kończą

Warszawa pędzi, goni za trendami, karmi rozpędzone arterie miejskie misternymi jajkami w koszulkach, burgerami i carpaccio z buraka w miejscach „niedokończonego designu”, jak mówi Robert Trzópek, identycznie industrialnych. Kto może cierpieć na większy niedowład czasowy niż stolica? W cenie więc są miejsca nadążające za światowymi modami i  tempem wschodnioeuropejskiej...
Czytaj dalej
2

Lotos – sentymentalny smak przeszłości

Mieszkać w Warszawie i nie napić się w Lotosie to jak nigdy nie odkryć historii tego miasta pisanej na serwetkach przy śledziu i wódce. To jeden z nielicznych reliktów PRL-owskiej gastronomii, które odnalazły się w nowej rzeczywistości. Karta Lotosu oferuje to samo co 40 lat temu – sentymentalny smak przeszłości. Najlepszy jest tatar (po warszawsku – bez szprotek), a za nim...
Czytaj dalej