Podróbka Nakarmiona Starecka

Podróbka – kramik z podrobami

Podróbka nie tylko przemyślała koncept, zaprojektowała modną, oszczędną identyfikację wizualną, lecz także ubrała podroby w nowe, światowe szatki. Na moim osiedlu na Bielanach, na które z tęsknoty za centralnym ogrzewaniem przenieśli się dziadkowie z pięknej willi w Milanówku, rządziły córki kuśnierza. Były proste i bezpardonowe, właściwie niegrzeczne, a w...
Czytaj dalej
Kafe Zielony Niedźwiedź

Kafe Zielony Niedźwiedź – members only

Restauracja w nowym Centrum Przedsiębiorczości Smolna 4. Modlitwa przy alkoholu, posępne miny nad doskonałym gęsim pipkiem. Tylko gość obeznany w niuansach biznesowych zależności klepiącego się nawzajem po plecach środowiska dostrzeże wiotką nić spajającą tę karkołomną inicjatywę. Bo na pierwszy rzut oka nic tu do siebie nie pasuje… Pierwsze primo – szefem kuchni...
Czytaj dalej
mozaika nakarmiona starecka

Mozaika – na dancing i śledzia

Jest wiele możliwości, jak mawiał inżynier z filmu „Dziewczyny do wzięcia” Kondratiuka. Można do kawiarni pójść, zaprosić dziewczynę na wuzetkę. Można znajomych wyciągnąć na flaki. A ogrom tych możliwości można znaleźć w jednym miejscu – kultowej Mozaice przy Puławskiej na warszawskim Mokotowie.  Kawiarnia z mozaikowym kolorowym neonem była w latach 70....
Czytaj dalej
nakarmiona starecka pan czesio

Jadłodajnia u pana Czesia

Tradycyjna, domowa polska kuchnia zeszła do podziemi. Nie mówię tu o nowoczesnej kuchni rodzimej, modnej i poszukującej – o topinamburach, zredukowanych do piany selerach, kremach z pasternaku. Chodzi mi o elementarz, o mielony i papkę z marchewki, które przynoszą satysfakcję brzuchom i budzą sentymenty, ale z pewnością nie są pociągającym tematem rozmów. Pod tym względem nie...
Czytaj dalej
2

Lotos – sentymentalny smak przeszłości

Mieszkać w Warszawie i nie napić się w Lotosie to jak nigdy nie odkryć historii tego miasta pisanej na serwetkach przy śledziu i wódce. To jeden z nielicznych reliktów PRL-owskiej gastronomii, które odnalazły się w nowej rzeczywistości. Karta Lotosu oferuje to samo co 40 lat temu – sentymentalny smak przeszłości. Najlepszy jest tatar (po warszawsku – bez szprotek), a za nim...
Czytaj dalej