Umamipol – koreańskie bento

Koreańskie bento serwowane przez dwóch chłopaków z Pragi – Czesia i Banana – może i wygląda jak przygotowane na kacu, ale ręczę, że ów pozorny punk rock to upakowane w pudło najmodniejsze kulinarne tendencje ostatnich lat. Ma wszystko, czego poszukuje współczesny konsument, a przynajmniej czego powinien poszukiwać zdaniem speców od marketingu i trendów.

Czytaj dalej

Ósma Kolonia – dobre jedzenie, dobrzy ludzie

Ósma Kolonia serwuje kuchnię roślinną, np.: pieczone ziemniaki z masłem z dyni i buraka, makaron ryżowy na purée z mango, daktyle nadziewane serem oraz placuszki nazywane Marczokami. Dobrzy ludzie, czyli Zuzia i Michał, dobrze karmią, a w dodatku zmieniają świat na dobry. Przynajmniej Żoliborz, który dzięki nim jest teraz jednak bardziej „zielony” niż „pieprzony”. Wpadajcie z psami i kochankami.

Czytaj dalej

Podróbka – kramik z podrobami

Podróbka nie tylko przemyślała koncept, zaprojektowała modną, oszczędną identyfikację wizualną, lecz także ubrała podroby w nowe, światowe szatki. Na moim osiedlu na Bielanach, na które z tęsknoty za centralnym ogrzewaniem przenieśli się dziadkowie z pięknej willi w Milanówku, rządziły córki kuśnierza. Były proste i bezpardonowe, właściwie niegrzeczne, a w...
Czytaj dalej

Warszawski Wietnam

Macica świni, mięso kozy i kacze jaja z embrionem – do Azji nam bliżej, niż mogłoby się zdawać. Huyen i Linh, dwie przeurocze Wietnamki, poznałam kiedyś, zajadając świńskie ogonki w Shabu-Shabu, pierwszym lokalu z hot potami, gorącymi kociołkami, w których samemu można przygotować azjatyckie potrawy. Szybko zorientowałyśmy się, że podzielamy sympatię do podrobów,...
Czytaj dalej

Parnik – doskonałe dim sum i kimchi

Ostatni raz na ulicy Wolskiej byłam za sprawą świńskiej grypy. Zdiagnozowano ją u mnie na ostrym dyżurze, na który trafiłam z 40-stopniową gorączką, zakneblowano mi usta ochronną maską chirurgiczną i w tym przebraniu Michaela Jacksona wysłano do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego, gdzie spędziłam wieczór w izolatce. Był to mały pokój z okratowanym oknem i umywalką z...
Czytaj dalej

Why Thai – randka w ciemno

Przedstawia się jako atrakcyjna i pociągająca. Obiecuje wiele, nie chce zdradzać szczegółów, wabi tajemnicą. Masz na nią coraz większy apetyt i nie możesz się doczekać, by ją poznać. Mówią o niej konfidencjonalnym szeptem znajomi. A. i C. już ją poznali. W dodatku rozmawiają z S. o serwowanym przez nią zachwycającym łososiu. A ty jej jeszcze nie znasz! Coraz częściej...
Czytaj dalej

TUK TUK – tajsko, modnie, choć zachowawczo

Tajlandzka riksza z fasonem zaparkowała na najmodniejszym placu stolicy. Wcisnęła się pomiędzy kawiarnię Karma a chiński bar weselno-studencki Que Huong serwujący dania śnięte jak ryby pływające w ustawionych tam akwariach. W końcu pojazd na trzech kółkach wszędzie się wciśnie, to jego wielka przewaga. Brakowało modnego azjatyckiego bistro w centrum Warszawy. TUK TUK z...
Czytaj dalej

InAzia – orient odświeżony

Mój ulubiony azjatycki lokal Oriental poszedł na zasłużoną emeryturę. Zastąpiła go InAzia, dziarska, tajska pannica prowadzona z fantazją przez szefa kuchni Marcina Sasina.  O sentymencie do lokalu Oriental pisałam już tu. Ucieszyły mnie jednak plany hotelu na odświeżenie tego miejsca. Dlatego z radością potwierdziłam zaproszenie na kolację po zmianach w restauracji. Po...
Czytaj dalej

Silk & Spicy – poprawnie & banalnie

To był babski, zimowy wypad. Cztery wygłodniałe pannice postanowiły posilić się po tajsku. Wybór padł na ulokowaną w centrum restaurację Silk & Spicy. Wnętrze było również babskie. Tu złotko, tu koroneczki, tu gustowna poduszeczka z chwościkiem. Zresztą przy stoliku obok odchodziły damskie ploteczki. Pracujący za barem panowie rozdawali uśmiechy, a po chwili...
Czytaj dalej