Podplomy, Nakarmiona Starecka, Inny wymiar

Inny Wymiar mielonego, ogonowej i podpłomyków

Inny Wymiar to jedzenie domowe i znajome, polska kuchnia w nieco odświeżonym i dopracowanym wydaniu. Począwszy od esencjonalnych zup, wyciskających łzę wzruszenia wspomnieniem klusek kładzionych drżącą ręką babci, skończywszy na mielonym z marynowanymi buraczkami i porządną dawką świeżego chrzanu.

Czytaj dalej

Północ-Południe – nowy szef kuchni, Piotr Ceranowicz, prosto z Kaskrutu

Minął rok od otwarcia restauracji Północ-Południe. Jej poczęcie i pierwsze niezdarne kroki obserwowałam z bliska, mieszkałam bowiem wtedy nad nią, w pięknej, zabytkowej kamienicy przy ulicy Bagatela. Ładny, przestronny lokal z nieco za dużym barem przy wejściu, ale z ciekawą, zamkniętą w formie szklarni kuchnią przyciągał uwagę weekendowego ruchu...
Czytaj dalej

Mozaika – humus z morskimi szparagami

Tu kiedyś, w latach 50., bawiła się prehipsteria. W oparach papierosowego dymu fruwały marynarki, na podłogowy salceson lała się wódka, a filmowcy taksowali spódniczki mini zza grubych szkieł okularów. Podobnie jak Lotos, tak i Mozaika wydawała się nie do ruszenia, choć już w latach 90. dosięgnął jej krwawy imperialistyczny pazur, który wbił się głęboko w menu. Za sprawą...
Czytaj dalej

Chmielarnia – świetna nepalska kuchnia do popicia piwem

Pierwszy cynk dostałam z podziemia. Pewien znajomy szef kuchni zdradził mi adres kulinarnego domu schadzek, w którym grzeszył po dwakroć – zapijał się tam niewyobrażalnym wyborem piw rzemieślniczych, a kiedy chmiel podrażnił jego żołądek, opychał się specjałami kuchni nepalskiej. Od razu zapragnęłam rozgryźć ten ciekawy koncept łączący multitap z restauracją...
Czytaj dalej

Shipudei Berek – dużo, tanio, Jarczyński

Parzyście ponumerowana strona ulicy Jasnej wypełnia się smakami z różnych zakątków świata. Pod numerem 26 australijska Kalaya serwuje emo i kangury, pod numerem 24 Duża Micha podaje wietnamską zupę pho, a pod numerem 22 Dos Tacos rozpala przełyki meksykańskimi pozole, tacos i burritos. Do tej zacnej światowej reprezentacji kulinarnej dołączył Shipudei Berek specjalizujący się w kuchni izraelskiej.

Czytaj dalej
Mistrz i Małgorzatka

Mistrz i Małgorzatka – piekielnie dobre podroby

Szemrany adresik, takiż wystrój, ale towar wcale nie spod lady. Poznają się na nim tylko wtajemniczeni, dzielni misjonarze smaku, którym niestraszny mroczny Czerniaków. Mistrz i Małgorzatka karmi wyśmienitymi podrobami. Są tu dudki, czyli płucka w białym barszczu, cynaderki w gęstym sosie z dużą ilością marchwi i cebuli, flaki wołowe, ozorki wieprzowe, a na deser rosół z wkładką.

Czytaj dalej
bibenda nakarmiona starecka

Bibenda – mała teksańsko-polska biba

To było długo wyczekiwane dziecko. Beniamin i Zbyszek – kuzyni, jeden z Polski, drugi ze Stanów, znani z klubu kolacyjnego Ma Noże i Może – zapowiadali się na świetnych ojców. Kiedy wreszcie gruchnęła wieść o ich decyzji, wszyscy trzymali kciuki za udany poród. Obserwuję Bibendę od oseska. Na moich oczach przeszła parę chorób wieku dziecięcego: focaccię serwowaną...
Czytaj dalej
nakarmiona starecka wars & sawa

Wars & Sawa – wakacje się nie kończą

Warszawa pędzi, goni za trendami, karmi rozpędzone arterie miejskie misternymi jajkami w koszulkach, burgerami i carpaccio z buraka w miejscach „niedokończonego designu”, jak mówi Robert Trzópek, identycznie industrialnych. Kto może cierpieć na większy niedowład czasowy niż stolica? W cenie więc są miejsca nadążające za światowymi modami i  tempem wschodnioeuropejskiej...
Czytaj dalej
2

Lotos – sentymentalny smak przeszłości

Mieszkać w Warszawie i nie napić się w Lotosie to jak nigdy nie odkryć historii tego miasta pisanej na serwetkach przy śledziu i wódce. To jeden z nielicznych reliktów PRL-owskiej gastronomii, które odnalazły się w nowej rzeczywistości. Karta Lotosu oferuje to samo co 40 lat temu – sentymentalny smak przeszłości. Najlepszy jest tatar (po warszawsku – bez szprotek), a za nim...
Czytaj dalej