Umamipol koreańskie bento

Umamipol – koreańskie bento

Koreańskie bento serwowane przez dwóch chłopaków z Pragi – Czesia i Banana – może i wygląda jak przygotowane na kacu, ale ręczę, że ów pozorny punk rock to upakowane w pudło najmodniejsze kulinarne tendencje ostatnich lat. Ma wszystko, czego poszukuje współczesny konsument, a przynajmniej czego powinien poszukiwać zdaniem speców od marketingu i trendów.

Czytaj dalej
Mr. Pancake Nakarmiona Starecka

Mr. Pancake – kochanie, oni powiększają dzieciaki!

Otoczyły mnie dzieci z różowymi włosami, powtarzały, że muszę spróbować amerykańskich pancake, inaczej nie wyjdę. – Całe miasto zwariowało na ich punkcie, nigdzie indziej nie znajdziesz takich naleśników! – mówiły, a w ich oczach, zamiast źrenic, poruszały się kolorowe cukierki Skittles. – Co ty wiesz o food pornie, może chcesz stanąć w kolejce do Manekina? – groziły bitą śmietaną w sprayu.

Czytaj dalej
Mistrz i Małgorzatka

Mistrz i Małgorzatka – piekielnie dobre podroby

Szemrany adresik, takiż wystrój, ale towar wcale nie spod lady. Poznają się na nim tylko wtajemniczeni, dzielni misjonarze smaku, którym niestraszny mroczny Czerniaków. Mistrz i Małgorzatka karmi wyśmienitymi podrobami. Są tu dudki, czyli płucka w białym barszczu, cynaderki w gęstym sosie z dużą ilością marchwi i cebuli, flaki wołowe, ozorki wieprzowe, a na deser rosół z wkładką.

Czytaj dalej
inferno pizza

Inferno pizza – placek od mamy

Nic tak nie podsyciło apetytu mojego pokolenia, jak pojawienie się kolorowej telewizji. Przyzwyczajeni od urodzenia do niedoboru, zapragnęliśmy konsumpcji – dosłownie! Nie mogliśmy wytrzymać, patrząc na uginające się od sera kawałki pizzy, plamiące sosem naszych ulubionych bohaterów amerykańskiego kina familijnego. Rozdziawialiśmy usta ze zdziwienia, patrząc, jak szeroko mogą...
Czytaj dalej
Podróbka Nakarmiona Starecka

Podróbka – kramik z podrobami

Podróbka nie tylko przemyślała koncept, zaprojektowała modną, oszczędną identyfikację wizualną, lecz także ubrała podroby w nowe, światowe szatki. Na moim osiedlu na Bielanach, na które z tęsknoty za centralnym ogrzewaniem przenieśli się dziadkowie z pięknej willi w Milanówku, rządziły córki kuśnierza. Były proste i bezpardonowe, właściwie niegrzeczne, a w...
Czytaj dalej
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warszawski Wietnam

Macica świni, mięso kozy i kacze jaja z embrionem – do Azji nam bliżej, niż mogłoby się zdawać. Huyen i Linh, dwie przeurocze Wietnamki, poznałam kiedyś, zajadając świńskie ogonki w Shabu-Shabu, pierwszym lokalu z hot potami, gorącymi kociołkami, w których samemu można przygotować azjatyckie potrawy. Szybko zorientowałyśmy się, że podzielamy sympatię do podrobów,...
Czytaj dalej
BeKeF

BeKeF – najlepszy falafel w Warszawie

To przeżycie dla osób o mocnym układzie trawiennym, bardziej wrażliwych koszerny barek na Hożej może wysłać w kosmos. Stolica dostraja swoje garkuchnie do klientów, a że nie ma własnej tożsamości kulinarnej, podsuwa im z reguły banalne propozycje, które każdy „słoik” rozpozna z daleka. Niewybredne gusty zaspokaja się sałatką caprese, polędwiczką wołową w pieprzowym...
Czytaj dalej
Gringo bar bilon tex-mex

Gringo Bar – tex-mex dla ziomów

Na Mokotowie powstała hiphopowa miejscówka z burrito, nachos i quesadillą z bardzo dobrych, świeżych składników. Przyznaję, piszę na lekkim haju. Ledwo wróciłam do domu, schody pokonałam na czworakach, a przez całą drogę nie mogłam się pozbyć cichego, wewnętrznego chichotu. Jednym słowem, przedawkowałam! Teraz czekam na zgon. Nie ma się co łudzić, niechybnie...
Czytaj dalej
nakarmiona starecka mezze

Mezze – kamienie na szaniec

To miał być entuzjastyczny wpis o nowej świątyni wege. O nadziei na specjalizujące się w wąskim zakresie miejsca, w których nie znajdziecie caprese, polędwiczek wieprzowych ani carpaccio. Słowem, o ofercie oryginalnej i smakowitej. Taki mógłby być, gdyby nie… Mały barek znajduje się na najbardziej rozkręconym kulinarnie skwerku Górnego Mokotowa, pomiędzy Akademią a...
Czytaj dalej
efes nakarmiona starecka

Efes – najlepsze kebaby z okienka

Ostatni raz spowiadałam się przed Pierwszą Komunią Świętą. Lista grzeszków kulinarnych zatem jest długa. Pokutę jednak odprawiłam (zgagą po koszmarach, patrz tu i tu, i tu, i tu). Sumienie miałabym czyste, gdyby nie pewna słabostka, której ulegam regularnie. Raz na parę miesięcy nachodzi mnie wielka chęć na cienkie jak opłatki plastry mięsa cielęco-baraniego skropione...
Czytaj dalej
nakarmiona starecka parnik

Parnik – doskonałe dim sum i kimchi

Ostatni raz na ulicy Wolskiej byłam za sprawą świńskiej grypy. Zdiagnozowano ją u mnie na ostrym dyżurze, na który trafiłam z 40-stopniową gorączką, zakneblowano mi usta ochronną maską chirurgiczną i w tym przebraniu Michaela Jacksona wysłano do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego, gdzie spędziłam wieczór w izolatce. Był to mały pokój z okratowanym oknem i umywalką z...
Czytaj dalej
nakarmiona starecka

TUK TUK – tajsko, modnie, choć zachowawczo

Tajlandzka riksza z fasonem zaparkowała na najmodniejszym placu stolicy. Wcisnęła się pomiędzy kawiarnię Karma a chiński bar weselno-studencki Que Huong serwujący dania śnięte jak ryby pływające w ustawionych tam akwariach. W końcu pojazd na trzech kółkach wszędzie się wciśnie, to jego wielka przewaga. Brakowało modnego azjatyckiego bistro w centrum Warszawy. TUK TUK z...
Czytaj dalej